Harry Kane przeszedł do historii. Poprowadził Anglię do wielkiej wygranej
Kane wyrównał wynik Szarmach FOT. IMAGO/NEWSPIX.PL
Anglicy na początek nowego sezonu Ligi Narodów przegrali o włos z Hiszpanią. Potem jednak wrzucili kolejny bieg. Ich wtorkowe zwycięstwo z Czechami (3:0) to już trzecia wygrana z rzędu. Wielki udział miał w tej wiktorii Harry Kane.
Anglicy z trzecim zwycięstwem z rzędu
Anglicy na początek nowego sezonu Ligi Narodów zaliczyli zimny prysznic. Po wyrównanym boju z Hiszpanią przegrali o włos – mistrzowie świata pokonali ich 3:2. Porażka na “dzień dobry” nie podkopała jednak pewności siebie zawodników Thomasa Tuchela. Wręcz przeciwnie – wrzucili kolejny bieg i wrześniowo-październikowe zgrupowanie zakończyli z przytupem.
Po zwycięstwach 2:0 z Czechami i 7:0 z Chorwacją nadszedł czas na drugą wygraną z czeską reprezentacją. Podopieczni Thomasa Tuchela triumfowali 3:0. W 27. minucie do własnej bramki trafił Vladimir Coufal. Potem zaczął się koncert Harrego Kane’a. Snajper Bayernu Monachium ustrzelił dublet po asystach Morgana Rogersa i Lewisa Halla. Ponadto, był to jego 125. występ w narodowych barwach, co oznacza, że zrównał się liczbą rozegranych meczów z legendarnym bramkarzem Peterem Shiltonem. Nikt nie zanotował więcej spotkań w angielskiej reprezentacji niż oni. Za kilka tygodni Kane najpewniej zostanie liderem w tej klasyfikacji. Warto dodać, że to też najskuteczniejszy zawodnik w historii ekipy Trzech Lwów.
Po czterech kolejkach Anglicy mają na koncie 9 punktów. W listopadzie zmierzą się jeszcze z Chorwacją i Hiszpanią. Zapewne spotkanie w ostatniej serii gier z triumfatorem ostatniego mundialu rozstrzygnie, kto zajmie pierwsze miejsce w grupie i zyska mentalną przewagę przed rywalizacją w fazie pucharowej turnieju. Przypomnijmy bowiem, że przepustkę do ćwierćfinału rozgrywek uzyskują dwie najlepsze drużyny z każdej grupy.

















