Lech może oddać Szymczaka Belgom
Lech Poznań dokonał siedmiu transferów w letnim okienku. Nie od dziś wiadomo jednak, że mistrzowie Polski rozglądają się też za napastnikiem, który mógłby rywalizować z Mikaelem Ishakiem – zwłaszcza, że Szwed opuścił mecze z Genkiem i Widzewem Łódź ze względu na uraz.
W ostatnich dniach Kolejorz był łączony m.in. z Alejandro Marquesem i Jusefem Erabim. Najgłośniej mówiło się jednak o potencjalnym transferze Afimico Pululu. Według nieoficjalnych informacji do Białegostoku miał trafić zaś Filip Szymczak. Choć wydaje się, że gwiazda Jagiellonii zostaje w klubie, Mateusz Borek zdradził, że Szymczak wciąż może opuścić Bułgarską. Współwłaściciel Kanału Sportowego zdradził, że 23-latkiem interesuje się Charleroi. Wszystko wskazuje więc na to, że Belgowie widzą w napastniku następcę Youssufa Sylli, który trafił do… Jagiellonii Białystok. Zdaniem Borka rozmowy pomiędzy Szymczakiem a klubem grającym w Jupiler Pro League idą w dobrym kierunku.
Latem Filip Szymczak wrócił do kadry Lecha po wypożyczeniu do GKS-u Katowice. Jego bilans w sezonie 2025/26 to jedna bramka i dwie asysty w 10 występach. Zespół zainteresowany młodzieżowym reprezentantem Polski dostał się do eliminacji do Ligi Konferencji. W drugiej rundzie musiał jednak uznać wyższość szwedzkiego Hammarby. Po pięciu meczach ligi belgijskiej Charleroi ma na swoim koncie jedną wygraną, trzy remisy i jedną porażkę.