HomePiłka nożnaCo za koszmarny dzień dla polskich ekstraklasowiczów! Upadł transfer kolejnego z nich

Co za koszmarny dzień dla polskich ekstraklasowiczów! Upadł transfer kolejnego z nich

Źródło: Sacha Tavolieri

Aktualizacja:

Filip Marchwiński nie trafi do Anderlechtu. Jak informuje belgijski dziennikarz sportowy, Sacha Tavolieri, jego transfer upadł na ostatniej prostej.

Filip Marchwiński

Alamy/Mikołaj Barbanell

Marchwiński dołącza do Bobka w nieudanych transferach

Dla polskiego kibica brzmi to jak deja vu. Dopiero co okazało się, że nie dojdzie do transferu Aleksandra Bobka do KRC Genk, a już kolejny Polak również nie trafi do Belgii. Chodzi o Filipa Marchwińskiego, który w ostatnich dniach łączony był z przenosinami do Anderlechtu. Jak się jednak okazuje, nic z tego.

*Reklama

Skorzystaj z ZAKŁADU BEZ RYZYKA do 100 zł w STS! Zarejestruj się z kodem KSVIP

Sprawdź

18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Wszystkie te informacje podał dziennikarz Sacha Tavolieri, doskonale zorientowany w belgijskim futbolu, zwłaszcza w kwestiach transferów. Dodał on jednakowoż, że bardziej prawdopodobne jest przejście Marchwińskiego do jednego z klubów Ligue 1.

Filip Marchwiński w ubiegłym sezonie w barwach Lecha Poznań rozegrał 35 spotkań na wszystkich frontach. Strzelił w nich 11 goli i zaliczył 6 asyst. Portal Transfermarkt wycenia go obecnie na 6 milionów euro.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Ter Stegen o Szczęsnym i dacie powrotu. Jest już blisko
To może być pierwszy beniaminek Ekstraklasy! Ważny gol w 93. minucie [WIDEO]
Ależ występ Ronaldo! Dwie bramki w hicie. Coraz bliżej tysiąca goli [WIDEO]
Widzew z kolejnym zwycięstwem! Ależ gol Alvareza [WIDEO]
Dramat Bayernu! Kolejna kontuzja. Gwiazda opuściła boisko
Kibice Atletico z szokującym zarzutem wobec UEFA! Chodzi o decyzję Marciniaka
Oprawy fanów Widzewa na mecz z Lechią. Transparent do byłego właściciela
Kolejny klub nie wpuści kibiców Wisły Kraków! Jest komunikat
Klub Ekstraklasy będzie miał nowego właściciela! To były sędzia
Stal Mielec w coraz gorszej sytuacji. Nieudany debiut Djurdjevicia