Nsame będzie grać w rezerwach Legii
Z transferem Jean-Pierre’a Nsame wiązały się olbrzymie oczekiwania. Do PKO BP Ekstraklasy rzadko trafia piłkarz, który może pochwalić się m.in. trzema tytułami króla strzelców ligi szwajcarskiej. Mimo bogatego CV Kameruńczyk nie przekonał do siebie Goncalo Feio. W dziesięciu meczach strzelił tylko dwie bramki – jedną w Ekstraklasie, a drugą w eliminacjach do Ligi Konferencji przeciwko walijskiemu Caernarfon Town. Jego ostatni występ w pierwszym składzie miał miejsce pod koniec września.
Jakby tego było mało, po meczu z Górnikiem Zabrze portugalski trener zaczął publicznie krytykować swojego podopiecznego. 34-letni szkoleniowiec zarzucał Kameruńczykowi, że ten zbyt mało biega. Z kolei portale poświęcone Legii opisały podejście Nsame do treningów.
Portal Sport.pl ujawnił, że Feio nie widzi już kameruńskiego snajpera w swojej drużynie. W ostatnich dniach Portugalczyk miał postanowić, że Nsame nie będzie już częścią pierwszego zespołu. Od wtorku 31-latek ma trenować z rezerwami stołecznej ekipy, które występują na co dzień w III lidze.
Spekuluje się, że władze Legii chcą, by Kameruńczyk opuścił zespół z Łazienkowskiej już zimą. Nie będzie to jednak takie proste. Jak się okazało, Legia aktywowała klauzulę obowiązkowego wykupu. Oznacza to, że ostatnie słowo w kwestii byłego piłkarza Young Boys może należeć do Como. Legia znalazła napastnika właśnie w klubie Serie A.