Kuriozum w Portugalii
Takie błędy nie zdarzają się zbyt często. W meczu Santa Clara – FC Porto bramkarz gospodarzy sprezentował bramkę dla drużyny Smoków. W absolutnie absurdalnych okolicznościach wyrzucił piłkę w taki sposób, że trafił ona tuż pod nogi ustawionego kilka metrów obok Samu Omorodiona. Hiszpanowi nie pozostało nic innego jak tylko skierować futbolówkę do siatki, strzelając tym samym zwycięskiego gola. Była to jego 12. bramka w tym sezonie. 21-latek tak buduje swój piłkarski kapitał. Już w ostatnich miesiącach łączono go z najmocniejszymi klubami Europy.
Porto natomiast umocniło się na pozycji lidera. Nad drugim Sportingiem ma już siedem punktów przewagi. W następnej serii gier drużyna Jana Bednarka zmierzy się natomiast z Vitorią Guimaraes. Warto dodać, że obaj reprezentanci Polski wzięli udział w niedzielnym starciu przeciwko Santa Clarze. Każdy rozegrał po 90 minut.
Czytaj też: Jagiellonia stawia warunek ws. transferu Pietuszewskiego! Oto szczegóły

FC Porto śmiało zmierza po mistrzostwo Portugalii. Smoki czekają na to trofeum od 2022 roku. W tamtym sezonie na chwałę drużyny grali m.in. Mehdi Taremi, Francisco Conceicao, Luis Díaz czy Vitinha, którzy teraz są w zupełnie innych miejscach na futbolowej mapie Europy. Czy nowe pokolenie piłkarzy Porto również poprowadzi klub do tytułu?
Czytaj też: Portugalczycy zachwycają się Kiwiorem i Bednarkiem! Ależ laurka










