Łukasz Fabiański wyrobił sobie renomę w Legii Warszawa, skąd w 2007 roku kupił go Arsenal, gdzie rozegrał 78 spotkań. Następnie bramkarz reprezentował też Swansea i West Ham United. W ekipie „Młotów” stał się legendą, bo wystąpił w ponad 200 spotkaniach i wygrał Ligę Konferencji UEFA. Latem 2025 roku zakończył karierę, którą nieoczekiwanie wznowił we wrześniu!
W połowie września 40-latek zagrał w EFL Trophy przeciwko MK Dons (5:1), ale później doznał poważnej kontuzji pleców, którą leczy do dziś.
– Bywają momenty, w których czuję, że organizm potrzebuje więcej czasu na regenerację i to jest lekki minus tej „czterdziestki” na karku. Ale jestem dumny z tego, że w tym wieku prezentuję wystarczający poziom, by być zawodnikiem klubu Premier League. To daje sporo satysfakcji. Coraz częściej wychodzę na boisko, ale na razie pracuję głównie z trenerami bramkarzy i fizjoterapeutami. Cały czas wzmacniam prawą nogę i mięsień czworogłowy. Miałem przepuklinę kręgosłupa, która zaczęła uciskać nerw. Z powodu tego nacisku miałem problemy z prawą nogą i teraz muszę wzmacniać mięsień czworogłowy. Ten uraz jest bardzo nieprzyjemny, ale mam nadzieję, że wyszedłem na ostatnią prostą przed powrotem do pełnej sprawności – powiedział Fabiański w rozmowie z TVP Sport i zdradził, że w lutym chce być już do dyspozycji trenera.
Fabiański zdradził, kto powinien być „jedynką” w reprezentacji Polski
W latach 2006-2021 Fabiański rozegrał 45 spotkań w reprezentacji Polski, ale po jego odejściu oraz Wojciecha Szczęsnego, wciąż trwa dyskusja, kto powinien być podstawowym bramkarzem kadry.
– W marcu czekają nas baraże o awans do MŚ i jestem przekonany, że bramkarz – obojętnie, kto nim nie będzie – stanie na wysokości zadania – uważa Fabiański.
– Dla ciebie „jedynką” jest Łukasz Skorupski? – dopytuje Robert Błoński.
– Tak. Uczciwie na to zapracował, był chyba jeszcze bardziej cierpliwy ode mnie, długo czekał na prawdziwą szansę i świetnie ją wykorzystał. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i będzie gotowy na baraże. Mamy Kamila Grabarę, który świetnie spisuje się w Bundeslidze, jest grupa młodszych bramkarzy, którzy powoli będą wchodzić na najwyższy poziom i rywalizować o miejsce w kadrze. Powtarzam: na tej pozycji zmartwienia nie mamy – podsumował Fabiański.











