Widzewowi Łódź właśnie spadła wielka szansa z nieba. Nie może jej zmarnować
MARCIN BRYJA / 400MM.PL/NEWSPIX.PL
Pogrążony w kryzysie Widzew Łódź latem będzie musiał przejść kolejną rewolucję. Władze RTS-u powinny już teraz zainteresować się sytuacją jednego z polskich trenerów.
Maciej Skorża trafi na rynek
Japońskie media we wtorek obiegła sensacyjna informacja, że wraz z końcem sezonu Maciej Skorża opuści Urawę Red Diamonds. 54-letni szkoleniowiec pracował w tym klubie – z półroczną przerwą w 2024 roku – od lutego 2023 roku. Wcześniej był dwukrotnie trenerem Lecha Poznań, jak i prowadził między innymi Legię Warszawa czy Wisłę Kraków.
Jeszcze niedawno Maciej Skorża był intensywnie łączony z potencjalnym objęciem reprezentacji Polski: zdecydował się jednak kontynuować karierę w Japonii. Teraz jednak trafi na rynek trenerski i będzie to okazja, której Widzew Łódź nie może zmarnować.
Władzom RTS-u spadł z nieba szkoleniowiec wręcz idealnie skrojony pod ich klub:
- doświadczony w polskim futbolu;
- charyzmatyczny, potrafiący zarządzać mocnymi nazwiskami;
- wszechstronny taktycznie, z wielkim warsztatem;
- potrafiący budować zwycięskie drużyny.
Nie bez powodu Maciej Skorża czterokrotnie wygrał Mistrzostwo Polski i trzykrotnie Puchar Polski. To po prostu olbrzymi fachowiec, który nie da sobie wejść na głowę i będzie trzymał szatnię w ryzach, wydobywając z piłkarzy to, co najlepsze.
Oczywiście można zadać pytanie, czy 54-latek byłby w ogóle zainteresowany objęciem Widzewa Łódź, który przecież już wkrótce może wylądować w pierwszej lidze. Nie zmienia to jednak faktu, że z perspektywy RTS-u po prostu trzeba spróbować. Najwyżej się nie uda i trzeba będzie szukać dalej, ale finansowa siła Roberta Dobrzyckiego nie może być ignorowanym czynnikiem w negocjacjach. Nowy właściciel Widzewa pokazał już, że potrafi dokonywać na pozór niemożliwych ruchów.
Aleksandar Vuković co prawda ma obowiązujący do końca czerwca 2027 roku kontrakt, ale na podstawie jego dotychczasowej pracy w Łodzi trudno sobie wyobrazić, by powierzono mu zadanie długoterminowego budowania projektu. 46-latek jako strażak robiący wszystko co możliwe by się utrzymać realizuje swoje zadanie, ale jego defensywny i chaotyczny styl gry może nie współgrać z długofalowymi założeniami zarządu Widzewa.
Póki co pozostało jednak czekać, czy RTS zdoła wywalczyć sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Póki co zajmuje on siedemnaste miejsce tabeli, ze stratą trzech punktów do wyjścia ze strefy spadkowej. W następnej kolejce drużyna Vukovicia zagra przed własną publicznością z Motorem Lublin (26.04, 14:45).









