Drągowski o poprzednim sezonie: Druga runda była w porządku
Mikolaj Barbanell / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Bartłomiej Drągowski podsumował trudną walkę o ligowy byt i apeluje o zachowanie pokory przed kolejnymi wyzwaniami czekającymi Dumę Łodzi. Golkiper łodzian podkreślił kluczową rolę Aleksandara Vukovicia w uratowaniu Ekstraklasy oraz przyznał, że mimo solidnej postawy wciąż wymaga od siebie znacznie więcej.
Trudna lekcja pokory w łódzkim klubie
Bartłomiej Drągowski, który po latach gry w ligach zagranicznych wrócił wiosną do Ekstraklasy, podsumował swoje pierwsze miesiące w barwach Widzewa. Choć zespół pod wodzą Roberta Dobrzyckiego ma wysokie aspiracje, sezon 2025/26 upłynął pod znakiem walki o utrzymanie. Bramkarz reprezentacji Polski przyznaje, że runda w jego wykonaniu była solidna, choć pamięta błąd z meczu przeciwko Jagiellonii, gdy bramkę zdobył Bartosz Mazurek.
– Powiedziałbym, że runda była w porządku. Nie popełniłem wielu poważnych błędów. Mogłem zachować się lepiej w meczu z Jagiellonią, pamiętam sytuację z pierwszą straconą bramką po moim powrocie. Wymagam od siebie znacznie więcej – ocenił golkiper łodzian.
Drągowski zauważył jednak pozytywy w grze defensywnej całej drużyny, co pozwoliło „Dumie Łodzi” na pozostanie w elicie.
– W rundzie wiosennej byliśmy pośród tych drużyn, które straciły najmniej bramek w lidze. To pokazuje, że nie było źle, ale wiem, że stać mnie na więcej – dodał zawodnik.
Czytaj także: To tam trafi Mrozek? Jest temat
Wpływ Aleksandara Vukovicia na zespół
Kluczowym elementem walki o ligowy byt było zatrudnienie Aleksandara Vukovicia. Drągowski przyznaje, że Serb był odpowiednią osobą do opanowania sytuacji w klubie, w którym dochodziło do licznych zmian na wielu polach, od kadry zawodniczej po dyrektorów sportowych.
– Wiedziałem, czego mogę się po trenerze spodziewać. Kończył karierę właściwie wtedy, gdy ja ją zaczynałem, więc trochę znałem jego charakter. Liczyłem, że zrobi dokładnie to, co ostatecznie zrobił – wyciągnie zespół z bardzo trudnej sytuacji i pomoże nam utrzymać się w lidze – przyznał Drągowski.
Bramkarz docenił charakter szkoleniowca, który przejął drużynę w kryzysowym momencie i zdołał podnieść morale w szatni.
– Kiedy walczysz o utrzymanie, liczy się przede wszystkim skuteczność. Właśnie takiego szkoleniowca wtedy potrzebowaliśmy. Potrafił podnieść zespół z kolan – podkreślił bramkarz.
Mimo udanego finiszu, Drągowski nie ukrywa, że liczył na wcześniejsze rozstrzygnięcia w kwestii ligowego bytu zespołu.
– Liczyłem tylko, że stanie się to znacznie wcześniej niż w ostatniej kolejce. Życie napisało jednak inny scenariusz, na szczęście z happy endem – stwierdził reprezentant Polski.
Przed startem sezonu 2026/27 zawodnik apeluje o zachowanie spokoju i wyciągnięcie wniosków z błędów popełnionych w przeszłości.
– W poprzednim sezonie za dużo było rozmów, gdzie powinniśmy być i o co powinniśmy walczyć. Dlatego nie będę mówił, które miejsce możemy zająć. Każdego ten czas nauczył przede wszystkim pokory, że nie wystarczy dawać z siebie 100 procent, jeśli chce się realizować założone cele – podsumował Drągowski.
Czytaj także: Ważny piłkarz Rakowa Częstochowa chce odejść. Padła deklaracja
















