Sindre Tjemeland zaatakowany poważnym wirusem
Lech Poznań kontynuuje przygotowania do rundy wiosennej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Często komentowaną w ostatnich dniach kwestią przez kibiców Kolejorza była nieobecność Sindre Tjemelanda na zgrupowaniu zespołu. Prawa ręka Nielsa Frederiksena podpisała w grudniu umowę z Molde i zasili szeregi norweskiego klubu po zakończeniu tego sezonu Ekstraklasy. 36-latek podpadł niektórym kibicom, udzielając wywiadu Molde będąc ubranym w ich dresy. Część fanów odebrała to jako brak szacunku do aktualnego pracodawcy, ale klub tłumaczył, że Sindre Tjemeland miał wówczas czas wolny.
Rozpoczął się obóz poznańskiej ekipy w ZEA i przez cały czas nie ma na nim kluczowego asystenta Frederiksena. Kwestia ta budziła kontrowersje, ale tłumaczono, że szkoleniowiec zmaga się z chorobą. Teraz Tomasz Włodarczyk poinformował, że wirus który zaatakował Sindre Tjemelanda jest poważny. Dopadł on całą rodzinę trenera, który z tego względu nie mógł zjawić się na zgrupowaniu. Dziennikarz podkreślił, że nie jest to żadna zasłona dymna i nie ma tematu wcześniejszego odejścia Tjelmelanda.
Lech Poznań na inaugurację rundy wiosennej Ekstraklasy zmierzy się przed własną publicznością z Lechią Gdańsk. Następnie zagra na wyjeździe z Piastem Gliwice i Górnikiem Zabrze. Pamiętajmy, że Kolejorz wciąż liczy się we wszystkich trzech rozgrywkach – w 1/16 finału Ligi Konferencji zmierzy się z KuPS, a w ćwierćfinale Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze.











