Wisła Płock nie kupi Marko Tolicia
Marko Tolić to zawodnik, którego dobrze byłoby zobaczyć w Ekstraklasie. Doświadczony ofensywny pomocnik o dobrych warunkach fizycznych (1,89m), wyszkoleniu technicznym i o świetnych liczbach. W tym sezonie – mimo kontuzji, która wykluczyła go z gry w październiku i listopadzie – strzelił siedem goli i zanotował trzy asysty. Jest wszechstronny, bo może występować także bliżej prawej flanki, czy jako środkowy napastnik. Od lata 2024 roku jest związany ze Slovanem Bratysława, z którym wygasa mu kontrakt wraz z końcem czerwca.
Na naszym podwórku najczęściej łączona z nim była Wisła Płock. Spekulowano, że Nafciarze będą zabiegali o zakontraktowanie 29-latka, który mógłby usprawnić grę beniaminka w ofensywie. Ostatecznie jednak do transakcji nie dojdzie, gdyż jak przyznał Radosław Kucharski w Meczykach – płocka ekipa nie będzie w stanie wyłożyć wymaganych pieniędzy. – Marko Tolić to znane nam nazwisko, ale nie stać nas na niego – podsumował dyrektor sportowy Wisły Płock.
Niewykluczone jednak, że Chorwat znajdzie się na liście życzeń także innych zespołów Ekstraklasy – o ile przynajmniej nie przedłuży umowy ze Slovanem Bratysława. W tym klubie zagrał w 110 meczach, w których strzelił 29 goli i zanotował 30 asyst. Wcześniej występował chociażby w Dynamie Zagrzeb, NK Sesvete, czy NK Mariborze. Portal „Transfermarkt” wycenia go na 2 miliony euro.










