HomePiłka nożnaDługosz: Powrót marki czy powiew świeżości? Ruszają (długie) baraże o Serie A!

Długosz: Powrót marki czy powiew świeżości? Ruszają (długie) baraże o Serie A!

Aktualizacja:

Przez jednych kąśliwie nazywane najbardziej skomplikowanymi barażami świata, przez innych – najbardziej emocjonującymi. Bez względu na to, do której opcji komu jest bliżej, jedno jest pewne. Sześciozespołowy turniej o awans do Serie A ponownie jest gotowy przynieść niespodziewane rozwiązania.

Pirlo

Pirlo
Fot Emmanuele Mastrodonato/IPA Sport/ipa-agency.net/SIPA USA/PressFocus

SZEŚCIU CHĘTNYCH, JEDNO MIEJSCE

Dzięki systemowi, który wprowadzono na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej we Włoszech, liga do samego końca jest bardzo interesująca. Jeśli jakaś drużyna nie ma żadnych szans na awans i jest bezpieczna przed spadkiem, to na ogół nie wcześniej niż przed ostatnią kolejką.

Pierwsze dwie ekipy wywalczają bezpośredni awans do Serie A – w tym sezonie udało się to Parmie i Como. Sześć kolejnych w stawce rozpoczyna natomiast rywalizację w barażach, które na przestrzeni nieco ponad dwóch tygodni mają wyłonić trzeciego beniaminka.

Najpierw do rywalizacji przystępują drużyna z miejsc 5-8. Pary pierwszej rundy to PalermoSampdoria (piątek, 17 maja) oraz CatanzaroBrescia (sobota, 18 maja). W tej fazie o awansie decyduje jedno spotkanie. W przypadku remisu zarządzana jest dogrywka, ale jeśli i po niej nie będzie różnicy w golach, wówczas awansuje ekipa będąca wyżej w tabeli. Nie dojdzie do rzutów karnych. Z pewną przewagą do rywalizacji przystąpią zatem Palermo oraz Catanzaro.

W półfinałach będziemy już świadkami dwumeczów. Do gry włączą się trzecia po sezonie zasadniczym Venezia oraz czwarte Cremonese. Na ich stadionach rozegrane zostaną rewanże (odpowiednio 24 i 25 maja), zaś pierwsze mecze na terenie Palermo lub Sampdorii (20 maja) i Catanzaro lub Brescii (21 maja).

ROZBUDOWANE REGUŁY

Tutaj zasady ulegają kolejnym modyfikacjom. Jeżeli po dwóch 90-minutowych meczach łączny wynik będzie remisowy – a podobnie jak w europejskich pucharach, gole wyjazdowe nie mają znaczenia – sędzia wcale nie zarządzi dogrywki. W takim przypadku awansuje zespół wyżej sklasyfikowany po sezonie zasadniczym, a więc w tym przypadku przewaga będzie po stronie Venezii i Cremonese.

Na sam koniec dwumecz finałowy zaplanowany na czwartek, 30 maja oraz niedzielę, 2 czerwca. Rewanż rozegrany zostanie na stadionie drużyny, która na wyższej pozycji zakończyła sezon zasadniczy. Podobnie jak w półfinale, tak i tutaj po dwóch spotkaniach w przypadku wyniku remisowego prawo awansu do Serie A przysługuje zespołowi z wyższej pozycji w tabeli. Chyba że…

Chyba że mówimy o dwumeczu drużyn, które po 38 kolejkach zdobyły tyle samo punktów. Wówczas zarządzona zostałaby dogrywka, a po niej ewentualnie także i rzuty karne. Wiadomo już jednak, że w tym sezonie do takiej sytuacji nie dojdzie i ani dodatkowych 30 minut, ani serii „jedenastek” w finale baraży nie będzie. Interesujący nas wycinek tabeli przedstawia się bowiem następująco:

Venezia – 70 punktów,

Cremonese – 67 punktów,

Catanzaro – 60 punktów,

Palermo – 56 punktów,

Sampdoria – 55 punktów,

Brescia – 51 punktów.

Zasady? Z pozoru skomplikowane, ale po chwili zastanowienia – zdecydowanie do ogarnięcia. Zróbmy zatem rzut oka na zespoły, które w ciągu najbliższych dwóch tygodni będą rywalizowały o miano trzeciego beniaminka Serie A 2024/2025.

VENEZIA I CREMONESE

Faworytem bez wątpienia jest Venezia. Zespół, który spadł w 2022 roku, nie odbudował się od razu, ale teraz najdłużej dotrzymywał kroku ekipom, które awansowały bezpośrednio. Choć Polaków w jakimkolwiek zespole biorącym udział we włoskich barażach tym razem zabraknie, to biało-czerwone wątki i tak się pojawią.

Mowa o Christianie Gytkjaerze – były zawodnika Lecha Poznań ponownie spróbuje zostać bohaterem baraży tak jak to było dwa lata temu, gdy w barwach Monzy dwukrotnie trafił w finale z Pisą i walnie przyczynił się do awansu Lombardczyków.  Duńczyk w sezonie zasadniczym trafił 11 razy i jest to dokładnie połowa dorobku jego fińskiego kolegi z linii ataku weneckiej drużyny, Joela Pohjanpalo.

Dwaj wytrawni strzelcy spróbują poprowadzić Venezię do Serie A, ale te same plany ma zeszłoroczny spadkowicz – Cremonese. Zespół z Cremony prowadzi Giovanni Stroppa, który dwa lata temu awansował z Monzą, a w przeszłości potrafił to uczynić także i z Crotone.

CATANZARO I BRESCIA

Ciekawie wygląda także zestaw zespołów, które wezmą udział już w rundzie wstępnej. Jest wśród nich także tegoroczny beniaminek – Catanzaro. Kalabryjczycy wiedzą jak smakuje Serie A, bowiem są pierwszą ekipą ze swojego regionu, która się tam znalazła. Od spadku w 1983 roku minęły już jednak ponad cztery dekady i przez cały ten okres południowcy nie mieli okazji, aby sprawdzić się na najwyższym poziomie.

Brescia – pierwsza przeszkoda Catanzaro – ostatnio gościła w najwyższej lidze w sezonie 2019/2020. Jej specjalnie fanom włoskiej piłki przedstawiać nie trzeba. Wypromowany Sandro Tonali, kontrowersyjne historie z Mario Balotellim, czy wreszcie pełen przesądów właściciel Massimo Cellino.

Włoch tak bardzo boi się liczby „17” – we Włoszech uznawanej za pechową, odpowiednik polskiej trzynastki – że na stadionie jego drużyny są miejsca… 16A i 16B. Krzesełka numer 17 nie uświadczymy. U steru lombardzkiej ekipy stoi Rolando Maran, znany z pracy w Serie A w takich ekipach jak Catania, Chievo, Cagliari czy Genoa.

PALERMO I SAMPDORIA

Największe marki w tym gronie to jednak bez wątpienia Palermo oraz Sampdoria. Sycylijczycy – odkąd pożegnali się z elitą w 2017 roku – borykali się z ogromnymi trudnościami, występowali także na niższych poziomach. Teraz wreszcie znów chcą sprawić, aby na malowniczo położone Stadio Renzo Barbera przyjeżdżała nie tylko reprezentacja Włoch, ale i najlepsze krajowe drużyny.

To już zupełnie inne Palermo niż to, które mogą pamiętać fani calcio. Próżno w nim szukać wielkich nazwisk – a przecież przez wyspę przewinęły się takie tuzy jak Edinson Cavani, Javier Pastore, Paulo Dybala, Salvatore Sirigu, Simon Kjaer czy Andrea Barzagli – a znany kontrowersyjny ekswłaściciel klubu, Maurizio Zamparini, zmarł w 2022 roku.

Klub kontroluje City Football Group, które posiada w nim 80% akcji, a więc ten sam podmiot, który włada także Manchesterem City. Po awansie do Serie B przed dwoma laty sycylijską drużynę długo prowadził Eugenio Corini, ale na początku kwietnia zdecydowano się ją powierzyć Michele Mignaniemu, który w zeszłym roku otarł się o awans z Bari.

W pierwszym starciu barażowym Sycylijczyków będzie wspierać na żywo ponad 30 tysięcy kibiców!

Nie sposób nie wspomnieć dwóch słów także o Sampdorii. Rok temu genueńczycy spadali do Serie B w stanie całkowitego rozkładu. Długo nie było wiadomo, czy przystąpią do rywalizacji nawet i na tym poziomie rozgrywkowym. Działalność biznesmenów Andrei Radrizzaniego i Matteo Manfrediniego doprowadziła jednak do tego, że klub został zrestrukturyzowany, a dotychczasowy właściciel Massimo Ferrero stracił nad nim kontrolę.

Nie obyło się jednak bez konsekwencji wszelkich zawirowań. Sampdoria została ukarana odjęciem dwóch punktów w tabeli za nieprzestrzeganie regulaminu, a i sportowo długo było bardzo krucho. Pierwsze tygodnie pod wodzą nowego trenera, Andrei Pirlo, układały się fatalnie. Blucerchiati po jedenastu kolejkach mieli na koncie tylko dwa zwycięstwa i zajmowali miejsce w strefie spadkowej. Wówczas jednak nastąpiła znaczna poprawa wyników i choć genueńczycy nie nadgonili już na tyle, by awansować bezpośrednio, to jednak zapewnili sobie miejsce w barażach.

Jeśli chodzi o kadrę ich zespołu, znajdziemy w niej kilka ciekawych nazwisk. Po pobycie w Turcji do Włoch – właśnie do Sampdorii – wrócił Fabio Borini, a sześć goli i sześć asyst ma na koncie Sebastiano Esposito. Utalentowany 21-latek wypożyczony z Interu w zeszłym roku otarł się o awans z Bari, w tym natomiast spróbuje wywalczyć go z Sampdorią.

EMOCJE GWARANTOWANE

Jeśli chodzi o kwestię emocji w barażach, najlepszą ocenę wystawiają im dwie ostatnie edycje. W zeszłym roku z Serie A już witało się Bari, kiedy w doliczonym czasie gry jedynego gola w rewanżu strzelił Leonardo Pavoletti i zapewnił promocję Cagliari. Sardyńczycy stoczyli także niesamowity bój półfinałowy, kiedy u siebie przegrywali z Parmą już 0:2, ale ostatecznie wygrali 3:2, a w rewanżu wywalczyli bezbramkowy remis i wyeliminowali Gianluigiego Buffona i spółkę.

Wracając do kwestii Bari – rok temu Apulijczycy byli dosłownie o centymetr od Serie A, w tym roku muszą stoczyć baraż o utrzymanie z Ternaną. Sytuacja zmienia się dynamicznie i tegoroczni członkowie turnieju o awans z pewnością chcieliby uniknąć podobnego ryzyka…

Dwa lata temu? Proszę bardzo. Monza pokonała u siebie 2:1 Pizę i udała się na rewanż do Toskanii. Tam już po dziewięciu minutach gospodarze prowadzili 2:0, ale ostatecznie goście doprowadzili do stanu 2:2. I gdy już witali się z awansem, w 90. minucie ekipa spod znaku krzywej wieży trafiła na 3:2 doprowadzając do dogrywki. W niej jednak dwa trafienia zanotowali Lombardczycy i po prawdziwym show z dubletem Gytkjaera zwyciężyli 4:3.

TURNIEJ STARTUJE

Bez względu na wszelką niejasność regulaminu i szereg możliwości, baraże o awans do Serie A przynoszą po prostu to, co w piłce nożnej kochamy wszyscy – emocje. A co będzie nam dane ujrzeć tym razem – powrót do elity wielkiej marki, jej rozpacz, a może radość Catanzaro stanowiącego powiew świeżości pośród nazw przewijających się od lat?

Zaczynajmy – czas się przekonać!

Plan baraży o Serie A:

Runda wstępna:

Palermo – Sampdoria, piątek, 17 maja, godz. 20:30.

Catanzaro – Brescia, sobota, 18 maja, godz. 20:30.

Półfinały:

Palermo/Sampdoria – Venezia, poniedziałek, 20 maja, godz. 20:30.

Catanzaro/Brescia – Cremonese, wtorek, 21 maja, godz. 20:30.

Venezia – Palermo/Sampdoria, piątek, 24 maja, godz. 20:30.

Cremonese – Catanzaro/Brescia, sobota, 25 maja, godz. 20:30.

Finał:

Mecz 1, czwartek, 30 maja, godz. 20:30.

Mecz 2, niedziela, 2 czerwca, godz. 20:30.

MARCIN DŁUGOSZ

Kategorie:

PROMOCJE BUKMACHERÓW

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Milik coraz bliżej odejścia z Juventusu. Stara Dama wytypowała jego potencjalnego następcę!
Hiszpania nie zapomina co reprezentant Anglii im zrobił. Chcą rewanżu
Gwiazdor La Ligi zmienia klub! Padło słynne „Here we go!”
Mbappe jako dziecko mógł tam grać, a teraz ich kupuje. Szok
Blaz Kramer finalizuje transfer. Tyle ma zarobić Legia!
Rodri o trudach sezonu i liczbie rozegranych spotkań. “Dochodzimy do granic możliwości”
Śląsk Wrocław z problemami przed startem sezonu. Kontuzjowany bardzo ważny zawodnik!
Ważna decyzja Krystiana Bielika. Postawił na stabilizację
Carvajal komplementuje Yamala. “To jest w nim dobre”
Grał w jednym klubie prawie dwie dekady, o pożegnaniu dowiedział się z… Internetu