HomePiłka nożnaDavid De Gea znalazł nowy klub? Może zostać w Europie!

David De Gea znalazł nowy klub? Może zostać w Europie!

Źródło: Gianluca Di Marzio

Aktualizacja:

David De Gea od ponad roku nie może znaleźć klubu. Jak jednak informuje Gianluca Di Marzio, Hiszpan może pozostać w Europie. Zainteresowanie jego pozyskaniem wykazała bowiem Genoa.

David De Gea

Alamy/Mike Egerton

De Gea zagra w trzeciej czołowej lidze Europy?

David De Gea był ostatnio zawodnikiem Manchesteru United. W klubie z Old Trafford spędził 12 lat, rozgrywając łącznie 545 meczów, w których zachował 190 czystych kont. Latem 2023 roku jego kontrakt dobiegł jednak końca, a Hiszpan postanowił go nie przedłużać, uważając że stać go na grę w lepszym klubie.

W kolejnym roku odbił się jednak od ściany, gdyż oferta od żadnej mocnej europejskiej marki wcale nie nadeszła. Kolejne miesiące bez klubu upływały, a zarówno forma sportowa jak i wartość rynkowa zawodnika stopniowo spadały. Pod koniec minionego sezonu pojawiły się informacje, że Hiszpan może wrócić do ojczyzny i zagrać w Betisie, jednak cała sprawa upadła. Teraz zainteresowanie 33-letnim golkiperem wykazała Genoa i wydaje się, że to ona będzie jego nowym pracodawcą.

Jeśli cała transakcja się nie wysypie, to świadkami spektakularnego powrotu Davida De Gei do europejskiego futbolu możemy być już w przyszłym tygodniu.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Ter Stegen o Szczęsnym i dacie powrotu. Jest już blisko
To może być pierwszy beniaminek Ekstraklasy! Ważny gol w 93. minucie [WIDEO]
Ależ występ Ronaldo! Dwie bramki w hicie. Coraz bliżej tysiąca goli [WIDEO]
Widzew z kolejnym zwycięstwem! Ależ gol Alvareza [WIDEO]
Dramat Bayernu! Kolejna kontuzja. Gwiazda opuściła boisko
Kibice Atletico z szokującym zarzutem wobec UEFA! Chodzi o decyzję Marciniaka
Oprawy fanów Widzewa na mecz z Lechią. Transparent do byłego właściciela
Kolejny klub nie wpuści kibiców Wisły Kraków! Jest komunikat
Klub Ekstraklasy będzie miał nowego właściciela! To były sędzia
Stal Mielec w coraz gorszej sytuacji. Nieudany debiut Djurdjevicia