Raków nie zamierza pozbywać się Brunesa
Raków Częstochowa szykuje się do walki o tytuł mistrza Polski. Złą informacją dla Łukasza Tomczyka jest to, że w przerwie zimowej zespół opuścił Peter Barath. Węgierski pomocnik został sprzedany do Sigmy Ołomuniec. Według nieoficjalnych informacji „Medaliki” zarobiły dwa miliony euro.
Jakby tego było mało, zainteresowaniem wciąż cieszy się Jonatan Braut Brunes, a więc najlepszy strzelec zespołu. Kibice wicemistrzów Polski mogą jednak odetchnąć z ulgą. Wojciech Cygan zapewnia, że na ten moment kuzyn Erlinga Haalanda zostaje w klubie.
– Na chwilę obecną „Jony” jest zawodnikiem Rakowa. Nie ma żadnej oferty, którą byśmy rozpatrywali, a to, że wzbudza zainteresowanie na rynku nie może dziwić zważywszy na to jak grał jesienią – powiedział prezes klubu w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim”.
Cygan odniósł się też do doniesień dotyczących Zorana Arsenicia. Chorwacki stoper był łączony z Legią Warszawa. Zwolennikiem tego transferu miał być Marek Papszun, który objął ekipę z Łazienkowskiej w przerwie zimowej.
– Nic na ten temat nie wiem, ale zdaję sobie sprawę z tego, że Marek Papszun bardzo cenił Zorana Arsenicia i pewnie go ceni dalej – podsumował.
Jeśli chodzi o Norwega, jego kontrakt wygasa w czerwcu 2028 roku. Portal Transfermarkt wycenia snajpera na sześć milionów euro.











