Dobrzycki pomógł dopiąć „pierwszy transfer” Adamczuka
W marcu zeszłego roku zatrudniony na stanowisko dyrektora sportowego RTS-u został Mindaugas Nikolicius, który w łódzkim klubie pracował zaledwie do listopada. Z czasem Widzew postanowił zatrudnić także Dariusza Adamczuka, który później przejął kompetencje Litwina i stał się odpowiedzialny za działania klubu na rynku. Jego pierwszym „transferem” było pozyskanie nowego szefa skautingu, Sławomira Rafałowicza, z którym doskonale zna się z pracy w Pogoni Szczecin.
— Nie powiedziałbym, że to był mój wymóg. Ale tak, jak czasem trener chce pracować ze swoim asystentem, tak dla mnie kimś takim jest Sławek. Znamy się tyle lat, pracowaliśmy długo i nadajemy na tych samych falach. Wiemy, co chcemy zrobić – wyznał teraz Dariusz Adamczuk w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
A jak doszło do zakontraktowania Rafałowicza? Powszechnie wiadomo było, że prowadził rozmowy z Rakowem Częstochowa. — Był jedną nogą w innym klubie. Ale poszła wtedy do Sławka szybka wiadomość od właściciela Widzewa – dodał następnie dyrektor sportowy RTS-u. To zatem Robert Dobrzycki dopilnował tej kwestii i przekonał byłego pracownika Pogoni Szczecin do dołączenia do ich klubu.
Sławomir Rafałowicz był szefem skautingu w Dumie Pomorza w latach 2020-2025. Wcześniej pracował w ekipie Portowców między innymi jako trener analityk i asystent. RTS na inaugurację rundy wiosennej Ekstraklasy zmierzy się u siebie z Jagiellonią Białystok.











