Jose Pozo jest bez formy
Pogoń Szczecin w sobotę przegrała kolejny mecz: tym razem poległa 0:2 z GKS-em Katowice w starciu siedemnastej kolejki Ekstraklasy. Choć Jose Pozo zdecydowanie nie był głównym winowajcą tej porażki, bo zameldował się na murawie dopiero w 75. minucie, to jego kolejny już przeciętny występ został zauważony przez kibiców i dziennikarzy.
Zwraca się uwagę, że jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, zawodnik Śląska Wrocław w poprzednim sezonie, w Pogoni Szczecin jest całkowicie anonimowym piłkarzem. — Jose Pozo – w Śląsku Wrocław gwiazda, dyrygent środka pola. W Pogoni Szczecin? Przeciętniak, przezroczysty, bez atutu. Kandydat do jednego z najgorszych transferów letniego okienka – napisał Bartosz Wieczorek z „TVP Sport”.
Jose Pozo dołączył do wrocławskiego klubu w lutym tego roku w ramach transferu z cypryjskiej Karmiotissy za zaledwie 80 tysięcy euro. Błyskawicznie wskoczył do wyjściowego składu i mimo że Śląsk ostatecznie spadł z ligi, to spokojnie można było stwierdzić, że akurat on robił wszystko co w jego mocy, by wywalczyć utrzymanie.
W jego umowie była wpisana przystępna klauzula odstępnego, którą latem wpłaciła właśnie Pogoń Szczecin. Hiszpański pomocnik podpisał z Portowcami kontrakt do końca czerwca 2027 roku. Ten sezon rozpoczął jako zawodnik pierwszej jedenastki, ale w ostatnim czasie jest głębokim rezerwowym.










