HomePiłka nożnaUrban: Jak budują budżety w Bundeslidze? Borussia Moenchengladbach podała liczby

Urban: Jak budują budżety w Bundeslidze? Borussia Moenchengladbach podała liczby

Źródło: Własne

Aktualizacja:

W miniony poniedziałek Borussia Moenchengladbach zaprosiła swoich członków na coroczne walne zgromadzenie. Tego typu spotkania odbywają się we wszystkich klubach i są nieodzowną częścią ich funkcjonowania. Kibic musi poczuć, że w relacji z klubem nie jest jedynie petentem.

Borussia Moenchengladbach

Borussia Moenchengladbach. Fot. Alamy

O co chodzi w walnych zgromadzeniach członków?

Borussia ogłosiła z dumą w tym roku, że liczba jej członków przekroczyła wreszcie 100 tysięcy, co oznacza, że Źrebaki dołączyły do elitarnego grona siedmiu klubów w Niemczech, mogących się poszczycić takim osiągnięciem. Poza Gladbach są to: Bayern, Borussia Dortmund, Schalke, Kolonia, Eintracht i HSV. To oczywiście wiąże się z określonymi profitami dla klubu, bo przecież członkowie wpłacają na klub rokrocznie określoną kwotę. W przypadku Gladbach dorośli płacą 60 € (dzieci mają oczywiście zniżki), można więc w przybliżeniu oszacować, że z tego tytułu do kasy klubu (a więc wszystkich sekcji) spływa rocznie od 4 do 5 mln €.

Na poniedziałkowym zgromadzeniu stawiły się 2 tysiące osób. To mniej, niż się spodziewano. Klub był przygotowany na dwukrotnie większą liczbę gości. Podczas tego typu zebrań, można wysłuchać przemów członków rady nadzorczej lub zarządu, można też samemu zabrać głos i zadać szefom klubu nawet najbardziej absurdalne pytanie, bądź też wygłosić nikomu niepotrzebną do życia tezę. Można kogoś pochwalić, bądź skrytykować. Do legendy przeszły walne zgromadzenia członków Bayernu, podczas których Uli Hoeness, siedząc na scenie przy stole prezydialnym, wdawał się w słowne utarczki z zabierającymi głos fanami. Często odbywają się też wybory uzupełniające do gremiów zarządzających i jest to dla różnorakich środowisk kibicowskich doskonała okazja, by umieścić w nich swoich przedstawicieli.

Raport finansowy. Z czego składa się budżet?

Jednym z najważniejszych punktów tego typu eventów jest jednak przedstawienie raportu finansowego za ostatni okres rozliczeniowy. Najczęściej jest to zakończony sezon, ale niektóre kluby – jak właśnie Borussia – rozliczają się w systemie pełnorocznym. Członkowie klubu otrzymują do ręki zestawienie przychodów i wydatków. Wszystko jest jasne i przejrzyste. Transparentność finansowa jest kluczem w komunikacji z fanami.

Tak na marginesie – jeśli jesteście ciekawi, jak wyglądają konkretne liczby w poszczególnych klubach, odsyłam Was do corocznych raportów publikowanych przez Bundesligę. Znajdziecie je TUTAJ. Te dostępne obecnie pochodzą sprzed roku, najnowsze zestawienia zostaną opublikowane po zakończeniu bieżącego sezonu.

Na podstawie tego raportu można się dowiedzieć, jak niemieckie kluby konstruują swoje budżety, skąd czerpią przychody i na co wydają pieniądze. To ciekawe w kontekście tego, jak to wygląda w polskich klubach. Borussia poinformowała, że zanotowała w minionym roku drugi najwyższy przychód w historii klubu, sięgający bez mała 200 mln €. Zawdzięcza to przede wszystkim wysokim zyskom z transferów (aż 38 mln €, a więc mniej więcej 19% całościowego budżetu), które w Niemczech wliczane są do ogólnego raportu. Jest to część budżetu, którą najtrudniej zaplanować i która w największym stopniu wpływa na jego wahania na przestrzeni kolejnych sezonów.

Największe środki niemieckie kluby pozyskują oczywiście z praw telewizyjnych. Borussia otrzymała w minionym roku z tego tytułu aż 68 mln €, co stanowiło mniej więcej 1/3 całości budżetu. Wysokość transzy dla klubu obliczana jest na podstawie kilku kryteriów, ale najważniejszym z nich jest klasyfikacja pięcioletnia. W niej Borussia zajmuje 9. miejsce w lidze, jest więc wciąż jeszcze mocnym średniakiem. Dla porównania – największe pieniądze z tego filaru popłynęły w minionym roku oczywiście do Bayernu Monachium (nieco ponad 90 mln €), a najmniejsze do SV Darmstadt (około 32 mln €). Ogromną role w budżecie odgrywają też oczywiście wpływy od sponsorów i reklamodawców. W przypadku Borussii są to pieniądze rzędu 40 mln € rocznie, czyli mniej więcej 20% całościowego budżetu.

Niemieckie kluby szczycą się najlepszą frekwencją na meczach w całej Europie, nic więc dziwnego, że wpływy z biletów także stanowią istotną składową przychodów klubu. Borussia zarobiła na nich w minionym roku ponad 21 mln €, co stanowi nieco ponad 10% ogółu przychodów. Bardzo zbliżoną kwotę zarobiono na „handlu”. Pod tym pojęciem kryje się sprzedaż klubowych gadżetów, a także utarg z dnia meczowego. Mówiąc inaczej – dzień meczowy w połączeniu z działalnością klubowych sklepików, przynosi klubowi rocznie ponad 40 mln € i stanowi piątą część budżetu.

Jest jeszcze jedna rubryka, którą zatytułowano „inne”. Nie jest ona opisana, ale można się domyśleć, że wrzucono do tego worka wpłaty członkowskie, a być może także zyski z działalności klubowego hotelu. W tym „worku” Borussia zebrała 10 mln €, a więc 5% całościowego budżetu.

Wydatki trzymane w ryzach

Jeśli chodzi o wydatki, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na słupek, w którym wyszczególniono budżet płacowy. Na gaże klub wydał w minionym roku 102 mln €, czyli zdrowe 51% całościowego budżetu, przy czym wartość ta dotyczy ogółu pensji wypłacanych przez klub wszystkim jego pracownikom. Z reguły jest tak, że mniej więcej dwie trzecie tej kwoty przypada na kadrę pierwszego zespołu. Można więc założyć, że Borussia wydaje na pensje swoich piłkarzy nieco ponad 60 mln € w skali roku.

Ogółem Gladbach wróciła finansowo na właściwe tory. Po trzech kolejnych sezonach, w których kapitał własny klubu uszczuplił się o ponad 50 mln €, wreszcie zanotowano lekki zysk. Po opodatkowaniu Borussii zostało na czysto nieco ponad 4 mln €. I tak to też powinno wyglądać w kolejnych latach.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Matsenko: Spełniają się moje marzenia. Mam medal ze Śląskiem, ale chcę więcej
Jagiellonia wraca na fotel lidera! Podział punktów w Gliwicach
Bartosz Slisz z debiutanckim trafieniem w MLS. Polak przymierzył z dystansu [WIDEO]
Nowy kandydat na trenera Chelsea. Dziennikarz ujawnia zaskakujące nazwisko
Jacek Magiera: Zagraliśmy bardzo dojrzały mecz
Maciej Kędziorek: Nie zamierzamy się poddać
Niespodzianka w składzie Realu Madryt? Może dojść do debiutu od pierwszych minut!
Fortuna 1 liga: Wisła Kraków rozbita w Katowicach. Bramka stadiony świata Arkadiusza Rogali [WIDEO]
Śląsk walczy do samego końca. Śląsk Wrocław – Radomiak Radom 2:0 (RELACJA)
Co za gol Nahuela Leivy! Śląsk pozostaje w grze o mistrzostwo[WIDEO]