Borek pozyskałby Świderskiego na miejscu Legii
W ostatnich godzinach greckie media obiegła informacja, jakoby Karol Świderski mógł opuścić Panathinaikos. Polski napastnik ma nie znajdować się w centrum projektu Rafy Beniteza, co może wykorzystać Legia Warszawa. W tej sprawie głos zabrał Mateusz Borek podczas programu Kanału Sportowego.
— Przypomnę tylko, że Karol Świderski już przed otwarciem tego okna dostał od Panathinaikosu zgodę na to, by rozglądać się za nowym pracodawcą. Coś jest chyba na rzeczy, że Rafa Benitez nie do końca przepada za Polakami. Ja pamiętam to świętowanie w jednym ze stambulskich hoteli kiedy to byłem zaproszony na imprezę Liverpoolu, zaprosił nas Jurek Dudek. Wtedy wielki triumf, a parę miesięcy później już w klubie był Pepe Reina i pamiętamy, że Jurek przenosił się na fantastyczną sportową emeryturę do Realu Madryt – zaczął dziennikarz.
— W tej chwili odpalony Bartłomiej Drągowski. Świder też dostał zielone światło, ale ze względu na kontuzję innego napastnika i klub zadzwonił do zawodnika oraz agenta, by ci zgodzili się jednak pozostać, bo po prostu brakuje jednego napadziora. Realnie Karol na pewno zdaje sobie sprawę ze swojej sytuacji w Panathinaikosie, że choć otrzymuje czasami minuty, to nie jest tym pierwszym napastnikiem, że przy pierwszej dobrej okazji klub kupi nową dziewiątkę, a ty zostaniesz w ciemnej d – kontynuował Mateusz Borek.
— Świderskiemu na pewno zależy, by być w rytmie meczowym, by być gotowym na baraże i ewentualny mundial. Uważam, że jeśli pojawiłoby się zielone światło Panathinaikosu i jeżeli Karol dogadałby się z Legią, to ja bym się w ogóle nie zastanawiał. Bo umówmy się bilans Rajovicia jest słabiuteńki, a Colaka tragiczny – zakończył.
Karol Świderski w tym sezonie zagrał w 29 meczach, w których strzelił 8 goli i zanotował dwie asysty. Jego umowa obowiązuje do końca czerwca 2028 roku. Portal „Transfermarkt” określa jego wartość rynkową na pięć milionów euro.










