Artur Boruc w reprezentacji Polski rozegrał w sumie 65 spotkań. Mecze te rozłożyły się na lata 2004-2017. Okres ten pokrył się z prezesurą Bońka w PZPN. „Zibi” piastował to stanowisko w latach 2012-2021.
Obaj panowie słyną z mocnych charakterów, jednak, jak zaznacza Boniek, dobrze się dogadywali i nie było między nimi złej krwi. Były prezes wspomina zabawną sytuację, która wydarzyła się podczas jednego ze zgrupowań.
– Oczywiście, miał swoje, jak to się mówi, nałogi. Lubił sobie czasami zapalić papierosa i się z tym nie krył, czasami lubił wypić dwa czy trzy piwa. Raz zdarzyło się nawet, że po meczu tych piw pewnie wypił więcej i w nocy spotkałem go w hotelowym holu, gdzie zaproponował mi przejście na „ty”. Nie miałem z tym żadnego problemu, ale widziałem, że na następny dzień taki trochę był zawstydzony, chyba sobie zdawał sprawę co zrobił – opowiedział „Zibi” na łamach Weszło.

Ostatecznie Boniek jako prezes zorganizował Borucowi pożegnanie z reprezentacją Polski. Wydarzyło się to 10 listopada 2017 roku podczas towarzyskiego meczu z Urugwajem (0:0) na Stadionie Narodowym. Legendarny bramkarz zszedł w 44. minucie i został zmieniony przez Łukasza Fabiańskiego.
– Moje relacje z Arturem były bardzo dobre, zrobiliśmy mu wspaniałe pożegnanie na Stadionie Narodowym. Trochę mnie ugryzło, że potem powiedział, że jedyne prawdziwe pożegnanie było gdzieś indziej, z kimś innym. Ale to się Arturowi zdarza, lubi mieć swoje zdanie, czasami palnie jakąś głupotę, ale moje wspomnienia z Arturem są bardzo dobre, miłe i sympatyczne – dodał Boniek.
Artur Boruc był niedawno gościem Kanału Sportowego w programie „Hejt Park”. Całą naszą rozmowę możesz obejrzeć poniżej.










