Legia musi się odbić
Legia Warszawa w ostatnich pięciu meczach zaliczyła bilans dwóch remisów i trzech porażek. Legioniści odpadli już w Pucharu Polski po przegranej z Pogonią Szczecin, jak i sukcesywnie komplikują swoją sytuację w ligowej tabeli kolejnymi stratami punktów. Kryzys sportowy jest widoczny gołym okiem jeśli spojrzymy na rezultaty czy grę zespołu, ale za kulisami może być jeszcze gorzej. Przegląd Sportowy Onet informuje o rażącej niekonsekwencji w sposobie zarządzania klubem, poruszając temat Dariusza Mioduskiego.
— Od wielu osób słyszę o Mioduskim, że to dobry człowiek. Tylko w kierowaniu klubem nie to jest mimo wszystko kluczowe. A jeszcze szef Legii sam tę niekonsekwencję, która tak mocno daje w kość jego klubowi, promuje. Jednego dnia słyszymy, że Michał Żewłakow jako nowy dyrektor sportowy będzie miał dowolność w doborze trenerów, drugiego właściciel nie zgadza się na zatrudnienie wskazanego przez dyrektora – Vukovicia – czytamy w artykule Łukasza Olkowicza.
W tekście przytoczono słowa anonimowego byłego pracownika Legii, który wprost wyznał, że Dariusz Mioduski „nie wie, co się dzieje” wewnątrz klubu. — Jemu się mówi, że LTC to kraina mlekiem i miodem płynąca. Wszystko jest top. Procesy są top. Standardy są top. Rozwinęliśmy to, tamto, będzie nowe Aspire Academy. On lubi o tym słuchać, tylko to nie ma nic wspólnego z prawdą – kontynuuje były pracownik.










