HomePiłka nożnaAncelotti zawiódł, a i tak jest tam wielbiony. Na czym polega sekret Carletto?

Ancelotti zawiódł, a i tak jest tam wielbiony. Na czym polega sekret Carletto?

Aktualizacja:

Przyjęło się, że Ancelotti całkowicie zawiódł w Bayernie. Ale rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. – Jako pierwszy rozpoznał problemy Bayernu, ale ani piłkarze, ani władze klubu nie były na to gotowe. Może cię zaskoczę, ale kibice w Monachium mają bardzo pozytywne wspomnienia z Carletto – mówi Kanałowi Sportowemu Christian Falk, autor książek o Bayernie.

Carlo Ancelotti

Carlo Ancelotti
FOT. Pixathlon / SIPA / PressFocus

Bayern Monachium przez lata opierał się rywalizacji na rynku transferowym z innymi gigantami, często napędzanymi arabskimi petrodolarami. Do lata 2019 roku nie wydał więcej na piłkarza niż 50 milionów euro.

Bayern nie skąpił jednak nigdy na pensje zawodników, ani na trenerów. Po wygraniu potrójnej korony z Juppem Heynckesem, zakontraktował Pepa Guardiolę, który miał wnieść monachijczyków na jeszcze wyższy poziom marketingowy, by stali się jeszcze większą globalną marką. Ale przede wszystkim Pep miał utrzymać prym Bayernu w Europie.

Za kadencji Katalończyka Bayern zdominował Bundesligę, jak nikt przedtem, ale w Lidze Mistrzów trzykrotnie zatrzymał się na półfinale. I właśnie dlatego następcą Pepa był Carlo Ancelotti, ikona Pucharu Europy.

Ancelotti wygrał Ligę Mistrzów sześć razy. Dwukrotnie jako piłkarz Milanu, a później dwa razy jako jego trener. Dwa triumfy świętował też z Realem, ale to było już po jego bawarskiej przygodzie.

Tu warto otworzyć nawias: Bayern postawił na trenera całkowicie innego niż Pep. Guardiola chce kontrolować każdy, nawet najmniejszy szczegół meczu. Ancelotti daje piłkarzom wiele swobody.

Pierwszy sezon Ancelottiego w Bayernie

W debiutanckim sezonie 2016/17 Ancelotti wygrał Bundesligę. I to w świetnym stylu, bo aż sześciokrotnie strzelił pięć lub więcej goli (m.in. słynne 8:0 z Hamburgiem). Ale wygranie Bundesligi to dla Bayernu obowiązek. Celem była Liga Mistrzów. Fazę pucharową rozpoczęli od wygranej 10:2 w dwumeczu z Arsenalem, ale w ćwierćfinale wyeliminował ich Real Madryt.

Bayernowi trudno było się pogodzić z porażką, bo nie czuli się gorsi od Królewskich. Twierdzili, że wyeliminował ich raczej sędzia Viktor Kassai, bo nieprawidłowo uznał bramkę Cristiano Ronaldo ze spalonego, a także – zdaniem Niemców – niesłusznie wyrzucił z boiska Arturo Vidala.

Mistrzostwo kraju zapewniło jednak Ancelottiemu kolejną szansę na podbój Europy. Ale sezon 2017/18 okazał się pewnie najgorszym w jego karierze, choć kilka lat później nie poszło mu także w Napoli i Evertonie. Ale wróćmy do Monachium. Carletto pożegnał się z pracą jeszcze jesienią 2018.

W Bundeslidze tragedii nie było, po sześciu kolejkach Bayern miał na koncie 13 punktów, ale porażka z PSG w LM (wcześniej monachijczycy ograli 3:0 Anderlecht) okazała się gwoździem do trumny.

Drużyna grała bez polotu, więc Ancelotti, trochę jak nie on, chciał wstrząsu. Jerome Boateng nie otrzymał powołania, a Mats Hummels, Arjen Robben oraz Franck Ribery rozpoczęli paryski mecz na ławce. Tylko Holender pojawił się na murawie, ale w 69. minucie, gdy było już 0:3, a później wynik się nie zmienił. Bayern został rozbity piekielnymi kontratakami i dostał nauczkę, dlaczego posiadanie piłki jest przereklamowane.

– W Paryżu Ancelotti postawił wszystko na jedną kartkę i radykalnie zmienił drużynę. Posadził kilka gwiazd na ławce, ale eksperyment się nie powiódł. Bayern został rozbity, a nazajutrz Carletto stracił pracę. Myślę, że Ancelotti wcześnie rozpoznał, jakie zmiany były potrzebne, ale nie miał czasu na przeprowadzenie tej rewolucji – mówi Kanałowi Sportowemu Christian Falk, dziennikarz “Sport Bild” i autor książki “FC Bayern. Nieopowiedziane historie piłkarskiej superpotęgi”.

Ancelotti wyczuł, że Robben i Ribery powoli przechodzą na drugą stronę rzeki, ale takie radykalne ruchy zawsze są ryzykowne.

– Na początku jego bawarskiej przygody Bayern grał wspaniały futbol, ale zarazem za jego kadencji drużyna przechodziła duże zmiany. Ikony klubu, jak Ribery i Robben, już nie dawały tego, co wcześniej, ale nie potrafiły się z tym pogodzić. Ancelotti zauważył, że drużyna potrzebuje nowych impulsów. Zarząd klubu nie był jednak jeszcze na to gotowy. No i został zwolniony. Włoch dostosował się do decyzji władz i nie wchodził w dyskusje. Z perspektywy czasu, może to był jego błąd. Ale przecież Ancelotti nie jest trenerem, który chce powodować kłopoty w klubie. Jest na to zbyt lojalny. I to właśnie jego postawa życiowa zawsze go wyróżniała – tłumaczy nam Falk, czołowy niemiecki dziennikarz.

Ancelotti był świetnym piłkarzem, a później jeszcze lepszym trenerem. Ale przede wszystkim jest po prostu dobrym człowiekiem.

– Może cię zaskoczę, ale kibice w Monachium mają bardzo pozytywne wspomnienia z Carletto. Mimo światowej sławy, twardo stąpa po ziemi i jest skromny. Słowem, ludzki. Mieszkał w centrum Monachium i uwielbiał bawarskie zwyczaje, bo jak podkreślał miał niemieckich przodków – wspomina Christian Falk.

Ancelotti w drodze po piąty trenerski tytuł LM

We wtorek Ancelotti wraca do Monachium, jako trener Realu, z którym – już po bawarskim epizodzie – dwukrotnie sięgnął po LM. Bayern Thomasa Tuchela rozczarował w lidze, w której nie może być nawet pewny wicemistrzostwa, natomiast Włoch na 90 procent lada moment będzie świętował obronę mistrzostwa Hiszpanii. Ale Ancelotti jak zwykle po sukcesach chwali piłkarzy, odejmując sobie zasługi.

– Są dwa rodzaje trenerów. Ci, którzy nie robią nic. I ci, którzy wyrządzają wiele szkód. Mam nadzieję, że będę wśród tych pierwszych – powiedział Carletto na konferencji prasowej przed wtorkowym ćwierćfinałem LM.

Bayern – Real. Przewidywane składy

Bayern: Neuer; Kimmich, Dier, Kim, Mazraoui; Laimer, Goretzka; Guerreiro, Musiala, Sane; Kane


Real: Łunin; Lucas, Ruediger, Nacho, Mendy; Tchouameni, Kroos, Valverde, Bellingham; Vinícius i Rodrygo

ANTONI PARTUM

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

24-krotny mistrz kraju chce gracza Barcelony. To byłaby wielka strata!
Luka Modrić podjął decyzję w sprawie swojej przyszłości! “To byłoby moim marzeniem”
Cristiano Ronaldo się nie zatrzymuje! Portugalczyk pobił kolejny rekord
Nieoficjalnie: Reprezentant Polski nie zagra na Euro 2024! Michał Probierz ma problem
Złe wiadomości dla Kamila Grabary. Będzie miał konkurenta
Tomas Pekhart podjął decyzję w sprawie swojej przyszłości. Jego kontrakt dobiega końca
Uczestnik mistrzostw świata U-20 na radarze Legii Warszawa. Imponujące statystyki
Niesamowity mecz w barażu o Bundesligę! Po rzutach karnych Bochum świętuje, a Fortuna rozpacza
Cristiano Ronaldo nie ma dość. Pobił historyczny rekord saudyjskiej ligi
Krychowiak spada z ligi. Abha Club nie utrzymało się w Saudi Pro League