Alonso nie rozumiał piłkarzy
Przegrany w słabym stylu finał Superpucharu Hiszpanii, jak i narastające napięcia między trenerem a piłkarzami, spowodowały zwolnienie Xabiego Alonso. Choć Królewscy w oficjalnym komunikacie napisali o rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron, to hiszpańska prasa nie ma wątpliwości: to Real Madryt wyszedł z inicjatywą zakończenia współpracy i nie zostawił 44-latkowi żadnego wyboru.
Teraz „MARCA” wyjawia kulisy ostatnich tygodni pracy Xabiego Alonso, informując o zdarzeniu, które miało miejsce w listopadzie, krótko po wygranym Klasyku. Wówczas Królewscy złapali dołek i ich gra zaczęła wyglądać znacznie gorzej. Alonso wziął się do ciężkiej pracy celem zmienienia dynamiki, ale nie widział podobnego entuzjazmu u zawodników.
Źródło twierdzi, że piłkarzom nie podobały się długie sesje analityczno-taktyczne, ciągłe zwracanie uwagi na treningach, poprawianie nawet niewielkich błędów. Nie podobało im się również to, że asystenci Xabiego byli podobnie nadgorliwi pod względem taktycznym. Alonso widząc niewielkie zaangażowanie piłkarzy, podczas jednego z treningu wypalił: „Nie wiedziałem, że przyszedłem trenować przedszkole”.
To jeszcze bardziej pogłębiło konflikt między nim a piłkarzami. Ostatecznie Real Madryt nie znalazł recepty na wyjście z kryzysu, co Xabi przepłacił posadą. Jego następcą został Alvaro Arbeloa, który wcześniej prowadził rezerwy Los Blancos jak i zespół U19. Jego debiut w roli pierwszego trenera będzie miał miejsce w środę, gdy Real zmierzy się na wyjeździe z drugoligowcem, Albacete (w ramach 1/8 finału Pucharu Króla).










