Polacy zaczęli EuroBasket od bardzo ważnego zwycięstwa ze Słoweńcami, którym nie pomógł nawet Luka Doncić. W sobotę “Biało-Czerwoni” mierzyli się z Izraelem. Gorąco było już przed rozpoczęciem spotkania w katowickim Spodku. Organizacja “Katowice dla Palestyny” rozpoczęła protest przeciwko działaniom Izraela w strefie Gazy. Co więcej, polscy kibice wygwizdali hymn Izraela. A co się działo na parkiecie?
Zawodnicy Igora Milicia wygrali pierwsze dwie kwarty, ale zostali całkowicie stłamszeni w trzeciej. Ostatecznie udało się jednak wygrać dwoma punktami 66:64 (19:14, 18:12, 11:25, 18:13). Świetny mecz rozegrał Jordan Lloyd. Zawodnik urodzony w Stanach Zjednoczonych zdobył łącznie 27 punktów. Trzeba docenić też Mateusza Ponitkę, który zaliczył double-double (16 punktów, 11 zbiórek).
Meczu z Izraelem do najlepszych nie zaliczy jednak Aleksander Balcerowski. Tak przynajmniej twierdził w programie PostPrime Marcin Gortat.
– Siedziałem i patrzyłem, jak Olka tam cisną. To nie jest teraz droga, aby go zmiażdżyć i powiedzieć, że on był tak słaby, że nie powinno go być w kadrze lub jeszcze gorzej. Co teraz bym zrobił na miejscu Olka? Po prostu nie wchodź na internet, nie czytaj tych komentarzy Odetnij się od tego, obejrzyj film, strzel sobie zimne piwo, usiądź sobie, obejrzyj na spokojnie mecz, przeanalizuj, co mogłeś zrobić lepiej. Szczerze, nie dzwoń do ziomków, kolegów, przyjaciół. Spotkaj się z żoną, dziewczyną, rodziną i tyle. Jutro jest kolejny mecz – powiedział Gortat.
– Wyjdź na mecz, tą złość, którą masz dzisiaj w sobie, wykorzystaj ją w kolejnym meczu. Wyjdź na pełnej petardzie, zrób komuś krzywdę. Dosłownie, wyjdź na parkiet i pier***nij komuś tak, aby zapamiętał to do końca życia – podsumował były reprezentant Polski i zawodnik NBA.
31 sierpnia (niedziela) zawodnicy Igora Milicicia zagrają z Islandią.