Wąsek zdyskwalifikowany
W sobotnich kwalifikacjach do konkursu w Innsbrucku Paweł Wąsek zajął 36. miejsce, gwarantujące mu udział w niedzielnych zawodach. Kilkadziesiąt minut po ich zakończeniu pojawiła się jednak informacja, że na jego nartach wykryto śladowe ilości fluoru.
W efekcie tego, przed niedzielną serią próbną wszyscy polscy skoczkowie musieli przejść dodatkową kontrolę sprzętu na zlecenie FIS. Jej celem było sprawdzenie nart naszych reprezentantów i próba ustalenia, jakie było źródło wspomnianego fluoru na sprzęcie Pawła Wąska.
Znane szczegóły dot. dyskwalifikacji Wąska
W rozmowie ze Sport.pl trener polskich skoczków Maciej Maciusiak zdradził, jak doszło do niespodziewanej dyskwalifikacji. Okazuje się, że zakazana substancja znalazła się na smarze kupionym od producenta ze Szwajcarii, a dokładniej firmy TOKO.
Co ciekawe, firma ta dostarcza smar całkowicie zgodny z regulacjami i zatwierdzony certyfikatami. Wychodzi zatem na to, że w przypadku kontroli Pawła Wąska, zastosowany na jego nartach smar został niewłaściwie przygotowany lub doszło do jego zanieczyszczenia.
Dyskwalifikacja Wąska oznacza, że zabraknie go w trzecim konkursie Turnieju Czterech Skoczni, ale pojawi się na obiekcie jako przedskoczek. Do rywalizacji wróci w poniedziałek, przy okazji walki w Bischofshofen.










