HomeInne sporty(Prawie) mistrz świata. Rusza głośny proces Felipe Massy przeciwko F1

(Prawie) mistrz świata. Rusza głośny proces Felipe Massy przeciwko F1

Źródło: własne

Aktualizacja:

Felipe Massa, kontrowersyjny kierowca F1 i niedoszły mistrz świata z 2008 roku, zdecydował się pozwać FIA, FOM oraz Berniego Ecclestone’a. Massa domaga się ogromnego odszkodowania i szuka sprawiedliwości. Przed nami proces, który już elektryzuje całe środowisko fanów królowej motorsportu.

Felipe Massa

IMAGO/eu-images

„Zostać mistrzem świata” – to odpowiedź niemal każdego kierowcy F1, którego kiedykolwiek zapytano o największe marzenie lub cel swojej kariery. Do zaszczytnego grona najlepszych z najlepszych w królowej motosportu przez lata aspirowały setki śmiałków, jednak tylko 33 z nich zapisało się na kartach historii jako mistrzowie. Na liście próżno szukać nazwiska Massa, jednak jego przypadek jest nieoczywisty, ale żeby zrozumieć dlaczego, musimy przypomnieć sobie zdarzenia sprzed 16 lat…

2008 rok. Ostatnie w sezonie jest GP Brazylii. Z perspektywy Massy, Brazylijczyka, – wymarzone miejsce na świętowanie potencjalnego tytułu mistrzowskiego przez tysiącami swoich rodaków. Lecz mimo tego, że teoretycznie losy tytułu ważyły się do ostatnich chwil (a moment przedwczesnego celebrowania przez ekipę Massy został uwieczniony przez telewizyjne kamery), to nie wyścig na Interlagos po latach przywoływany jest w kontekście utraconego mistrzostwa. To GP Singapuru i związana z nim afera „crashgate”, odmieniana jest znów po latach przez wszystkie przypadki.

Wypadek, ale czy przypadek?

Cofnijmy się zatem do 14 września i pierwszego w historii GP Singapuru. Na 14. okrążeniu kierowca ekipy Renault, Nelson Piquet (jak później okaże się – celowo) rozbija się na ścianie. Jego wypadek zdarza się w momencie, w którym dzięki neutralizacji na torze bardzo dużo zyskuje jego kompan z teamu, Fernando Alonso, ostatecznie zwyciężając w tym wyścigu. Sam wypadek wydaje się bardzo nietypowy, niespodziewany. Cezary Gutowski, ceniony dziennikarz sportowy, śledzący F1 od wielu lat, w programie „Tylko Sport” na Kanale Sportowym przywołał swoją rozmowę z Robertem Kubicą, który po wyścigu nieoficjalnie przyznał, że sytuacja z Piquetem była bardzo nienaturalna i wygląda na zaplanowaną/zmanipulowaną. W tamtym momencie jednak Piquet przyznał, że jego wypadek spowodowany był błędem, wyniki wyścigu zostały zaliczone i… wszyscy rozeszli się do domów. Dopiero w kolejnym roku, po zwolnieniu przez zespół Renault, kierowca przyznał, że został poproszony o spowodowanie wypadku, a to uruchomiło lawinę zdarzeń ze śledztwem FIA na czele, a w kolejnych miesiącach sprawcy całego zamieszania i inicjatorzy – Flavio Briatore i Pat Symonds, wraz z kierowcą zostali uznani winnymi, a  zespół Renault jeszcze przez wiele lat musiał radzić sobie ze skutkami zdarzenia i fatalnym PR-em.

Znając już przebieg historii, wydaje się, że na crashgate najwięcej stracił Felipe Massa, którego wyścig po wypadku był daleki od perfekcyjnego. Przed zdarzeniem prowadził, a ostatecznie zajął 13. miejsce. Jego największy rywal do tytułu mistrza – Lewis Hamilton, uplasował się z kolei na najniższym stopniu podium. Mając świadomość, że o finalnym rozstrzygnięciu całego sezonu decydowały pojedyncze punkty, utrata tych cennych pozycji musiała być wyjątkowo bolesna. Oczywiście nie wiemy, jak potoczyłby się wyścig, gdyby na 14. okrążeniu nie doszło do wypadku. Możemy tylko gdybać, czy udałoby mu się dotrzeć na metę na punktowanej pozycji i w efekcie uzbierać na koniec sezonu więcej punktów niż Hamilton.

Ah ten Bernie!

Jeżeli zastanawiacie się, dlaczego piszemy o tym temacie 16 lat po zdarzeniu, to wypada w tym miejscu przedstawić kolejnego z bohaterów historii – ekscentrycznego byłego szefa F1 Berniego Ecclestone’a. To on w 2023 roku udzielił wywiadu ekipie F1 Insider, w którym stwierdził, że zarówno on, jak i ówczesny włodarz FIA, Max Mosley, zdawali sobie sprawę, że w Singapurze ingerowano w przebieg wyścigu. Ze względu na „dobro sportu” i kwestie wizerunkowe, zdecydowali jednak o tym, by nie podejmować żadnych akcji.
Jak można się było spodziewać – wywiad odbił się bardzo szerokim echem w całym środowisku  i był impulsem dla Massy, by zawalczyć o sprawiedliwość i zastanowić się nad możliwościami podjęcia kroków prawnych przeciwko F1 i FIA. Wypowiedź Ecclestone’a nie pozostawia złudzeń, była właściwie przyznaniem się wprost do zatajenia tak istotnych informacji, gdy jako osoby zarządzające F1 mieli wszelkie narzędzia i moc sprawczą, by od razu zainterweniować – dla dobra pozostałych, uczciwych kierowców w stawce, dla sportu czy fanów.

Co przyniesie przyszłość?

11 marca opinia publiczna została poinformowana o tym, że Massa oficjalnie zdecydował się wstąpić na drogę prawną i pozwał FIA, organizatora wyścigów FOM oraz samego Ecclestone’a. Felipe nie żąda przyznania mu tytułu mistrza świata, ale chce, by pozwani przyznali się oficjalnie do błędu. W grę wchodzi dodatkowo olbrzymie, wielomilionowe odszkodowanie za wyrządzone szkody. Co ciekawe, jak wskazuje m.in. Eurosport, sam Bernie zapytany przez dziennikarzy Press Association przyznał, że jego zdaniem brazylijski kierowca podjął słuszną decyzję o złożeniu pozwu.

Nam pozostaje tylko czekać i obserwować przebieg procesu, bo znając jej bohaterów z pewnością czeka nas wiele zwrotów akcji i nieoczekiwanych zdarzeń. Już teraz trwają gorące dyskusje wśród fanów Formuły 1 na temat tego, jakie skutki będzie miała ta sytuacja. Niezależnie od wyniku procesu będziemy świadkami bezprecedensowego rozstrzygnięcia.

Jedno jest jednak pewne – sama Formuła 1 już na tej całej sytuacji bardzo ucierpiała.  Niestety, nieodwracalnie.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Oni są niesamowici! Bayer wyrównuje w 97. minucie i przedłuża serię meczów bez porażki [WIDEO]
Puchar Anglii: szalony mecz na Wembley, Manchester United w finale
Miał być hit, a był kit. Legia zremisowała ze Śląskiem
Marcin Matysiak: Zrobiliśmy wiele, żeby ten mecz wygrać
Pogoda w Europie szaleje. Mecz przerwany przez śnieg, pomogli… kibole [WIDEO]
Mariusz Rumak: Dobrze zareagowaliśmy i wywozimy cenne trzy punkty
Klub Premier League oskarża sędziego. Wielka kontrowersja
Co za samobój w Championship! Koszmarny błąd bramkarza [WIDEO]
Szalony mecz przyjaźni w Łodzi! Lech wygrał z ŁKS-em
Pep Guardiola grzmi: To niedopuszczalne