Adam Małysz bije się w pierś
Adam Małysz nie ma ostatnio łatwego życia. Polscy skoczkowie narciarscy nie spisali się dobrze podczas mistrzostw świata w lotach. Ze swojego występu zadowolony może być jedynie Piotr Żyła. Jakby tego było mało, tuż przed ogłoszeniem powołań na zimowe igrzyska olimpijskie na jaw wyszła kontrowersyjna decyzja Polskiego Związku Narciarskiego ws. polskich alpejek. Działacze zamierzali powołać Nikolę Komorowską, choć lepsze wyniki uzyskała Aniela Sawicka.
Komorowska ostatecznie zrezygnowała z udziału w igrzyskach. Jej miejsce zajęła Sawicka. Adam Małysz nie zamierza jednak udawać, że nic się nie stało.
– To był duży błąd. Są pewne wytyczne, których należy się trzymać. We wszystkich dyscyplinach, poza alpejskim, mieliśmy jasny sygnał od trenerów, kto powinien jechać na igrzyska. W narciarstwie alpejskim problem polega na tym, że każda zawodniczka ma innego trenera i my jako PZN nie powinniśmy podejmować decyzji, kto powinien jechać. Powinni to robić trenerzy, choć w tym przypadku było to wręcz niemożliwe, więc powinniśmy trzymać się wytycznych – powiedział prezes Polskiego Związku Narciarskiego w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”.
– Po rozmowie z głównym trenerem Marcinem Orłowskim, osobiście zarekomendowałem zarządowi PZN, że powinniśmy wybrać według rankingu. Zarząd większością głosów jednak uznał, że większe możliwości ma Komorowska, bo startuje w większej liczbie konkurencji. Mieli do tego prawo, ale z drugiej strony po coś został ustalony regulamin, a tak de facto skrzywdziliśmy tą decyzją obie alpejki. Mimo że ją zmieniliśmy, to niesmak i tak pozostał – podsumował.
Zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 wystartują już 6 lutego i potrwają do 22 lutego.
Czytaj też: Oto skład Polski na igrzyska zimowe! PKOl wybrał też chorążych










