„Don Kasjo” tylko do jednego zawodnika by porządnie trenował. Pada nazwisko
Don Kasjo FOT. Marcin Bulanda / PressFocus
Kasjusz „Don Kasjo” Życiński w programie „Freak Show” zdradził, do jakiego zawodnika mógłby zrobić prawdziwe przygotowania.
Dekadę temu „Don Kasjo” był amatorskim pięściarzem, jednak zakończył przygodę z boksem, bo zraził się do tego sportu, które nie zawsze jest sprawiedliwy, łagodnie pisząc. Kasjusz Życiński wybrał drogę showbiznesu, występując w różnych telewizyjnych programach jak np. „Ex na plaży Polska” czy „Warsaw Shore: Ekipa z Warszawy” Dziś jest czołową gwiazdą świata freak fightów, do którego wrócił po krótkiej przerwie.
„Don Kasjo” wróci 9 maja, by wystąpić w FIGHT CLUB TOURNAMENT, czyli turnieju na zasadach boksu w małych rękawicach. W ćwierćfinale turnieju zmierzy się z Robertem Karasiem, który nie dość, że jest znacznie mniejszy, to jeszcze ma zdecydowanie mniejsze doświadczenie.
– Ze „starego Kasjusza” niewiele zostało, ale Karasia to bym zrobił nawet obudzony o 2:00 w nocy. Czy trenuję? Robię walkę z cieniem, czy pouderzam w worek, ale boks już mi nie sprawia przyjemność. Nie mam już do tego motywacji. Moja pasja wygasła jakieś dziesięć lat temu. Na konferencjach i tak dam Show. Do tego nie muszę się przygotowywać – mówił „Don Kasjo” w programie „Freak Show”.
– Żałuję porażki z Tomaszem Adamkiem, bo praktycznie nie trenowałem do niego. Robiłem tylko trzy treningi w tygodniu. I to siłowni. Żałuję, bo był do ogrania. Dziś już się normalnie nie przygotowuje. Do kogo zrobiłbym normalne przygotowania? Chyba tylko do Mariusza Pudzianowskiego – powiedział Życiński.


















