Oskar Pietuszewski wypływa na szerokie wody
Oskar Pietuszewski to talent, jakiego polska piłka nie widziała od lat. Według portalu Transfermarkt 17-latek już jest najbardziej wartościowym piłkarzem PKO BP Ekstraklasy. To jedyny zawodnik grający w Polsce, który przekracza magiczną barierę 10 milionów euro. Co więcej, na całym świecie tylko dziesięciu innych graczy z rocznika 2008 może pochwalić się tym osiągnięciem.

Już od dłuższego czasu było jasne, że sprzedaż Pietuszewskiego jest nieunikniona. W ostatnich tygodniach nie brakowało doniesień nt. kolejnych klubów, które interesują się gwiazdą Jagiellonii Białystok. Wśród potencjalnych kupców wymieniano zarówno kluby ze ścisłej europejskiej czołówki (Barcelona, Arsenal, Manchester City, Bayern Monachium), jak i zespoły z nieco niższej półki (Real Betis, Red Bull Salzburg). Taka lista chętnych nie może dziwić. Mowa o zawodniku, który wyróżnia się na tle PKO BP Ekstraklasy m.in. pod względem liczby pojedynków (15. w lidze), dryblingów (6.), udanych dryblingów (7.) czy też najwyższej prędkości (11.).
Choć Jagiellonia zapewne chciała zatrzymać młodzieżowego reprezentanta Polski do końca sezonu 2025/26, w rozmowie z „TVP Sport” dyrektor sportowy Łukasz Masłowski przyznał, że do hitowego transferu może dojść już zimą. Jak się okazało, architekt sukcesów białostoczan miał rację. Oskar Pietuszewski zostanie bowiem nowym piłkarzem FC Porto. Według nieoficjalnych informacji Portugalczycy mogą zapłacić ponad 11 milionów euro, jeśli spełnione zostaną odpowiednie warunki. Oznacza to, że rekord transferowy PKO BP Ekstraklasy może zostać pobity. Z pewnością pojawią się jednak głosy, że „Duma Podlasia” mogła zarobić jeszcze więcej.
Polska liga idzie do przodu, lecz nadal nie może pozwolić sobie na dyktowanie warunków, jeśli chodzi o rynek transferowy. Tacy jak Pietuszewski mogą to zmienić, lecz żeby tak się stało, muszą wreszcie zyskać zaufanie ze strony zagranicznych klubów. Obecnie największe polskie talenty mają problemy nawet w Austrii czy Danii. W przypadku Pietuszewskiego odpowiednia decyzja ws. transferu była zdecydowanie ważniejsza niż bicie rekordów.
Porto to bardzo dobry wybór
Mówi się, że 17-latek i jego otoczenie uznali lidera ligi portugalskiej za pierwszy wybór. Przejście do jednego z czołowych europejskich klubów nie było rozważane ze względu na obawy o brak regularnej gry, wypożyczenie lub nawet zesłanie do rezerw. Można zatem powiedzieć, że gwiazda Jagiellonii Białystok wyciągnęła wnioski z przeszłości. Polski futbol nie potrzebuje kolejnego piłkarza, który porwie się z motyką na słońce. Tacy, jak Bartosz Kapustka i Kacper Kozłowski pokazali, że czasem należy jeść łyżką, a nie chochlą.
Wszystko wskazuje na to, że transfer do Porto będzie dla Pietuszewskiego najlepszym możliwym rozwiązaniem. W Portugalii młodzieżowy reprezentant Polski spotka m.in. Jakuba Kiwiora i Jana Bednarka. To powinno znacznie ułatwić aklimatyzację w nowym kraju. Co więcej, może się okazać, że Kiwior, Bednarek i Pietuszewski stworzą razem trio przypominające słynny tercet Piszczek-Błaszczykowski-Lewandowski w Borussii Dortmund.

W zespole z Estadio do Dragao Pietuszewski będzie mógł pokazać pełnię swoich umiejętności. Jest to bowiem ekipa, która dominuje na krajowym podwórku. „Smoki” są wyraźnym faworytem większości spotkań ligowych. Jeśli chodzi o statystyki ofensywne, podopieczni Francesco Fariolego są w czołówce Liga Portugal. Trudno o bardziej pozytywną informację dla młodego skrzydłowego, który najlepiej czuje się z piłką przy nodze. Wydaje się, że Polak pasuje do Portugalii bardziej niż do Anglii czy też Niemiec. Adrian Gątarek z Eleven Sports uważa, że 17-latek może zabłysnąć na Półwyspie Iberyjskim.
– Biorąc pod uwagę to, jak dobrze radzi sobie na małej przestrzeni, jak dobrze gra 1v1, wydaje mi się, że jak najbardziej. Przy tym transferze ważne jest też to, że jest Bednarek i Kiwior. Myślę, że też dlatego Pietuszewski chciał tam przejść. Jeśli będzie dostawał szanse i będzie zaliczał liczby, jego pewność siebie nieprawdopodobnie wzrośnie. Liga portugalska sprzyja zawodnikom, jeśli chodzi o budowanie pewności siebie – ocenił komentator ligi portugalskiej.
To może być kolejny „strzał w dziesiątkę” Porto
Wystarczy spojrzeć na historię sprzedażową Porto, by wywnioskować, że 17-latek dostanie odpowiednie warunki do rozwoju. Jeśli uda mu się wypromować, najprawdopodobniej czeka go gra w jednym z największych europejskich klubów. Polak może zatem pójść w ślady takich piłkarzy jak:
- Nico Gonzalez (60 milionów euro -> Manchester City)
- Luis Diaz (49 milionów euro -> Liverpool)
- Vitinha (41,5 miliona euro -> Paris Saint-Germain)
- Fabio Vieira (35 milionów euro -> Arsenal)
- Francisco Conceicao (32 miliony euro -> Juventus)
Wszystko wskazuje więc na to, że „Smoki” są idealnym przystankiem na drodze do wielkiej kariery. O potencjalnych planach giganta wobec Pietuszewskiego opowiedział Gątarek. Zdradził też, co skrzydłowy może dać ekipie Fariolego.
– Najprościej mówiąc, krótkoterminowo ma grać i dawać liczby. W dłuższej perspektywie chodzi o to, żeby na nim zarobić. Jeśli chodzi o kwestie czysto sportowe, myślę, że Fariolemu może brakować piłkarzy nieszablonowych – zwłaszcza w lidze portugalskiej, gdzie większość spotkań wygląda bardzo podobnie. Poza wielką trójką, Bragą i Vitorią Guimaraes drużyny są słabe. Stoją bardzo nisko, grają w ten sposób. Mecze czasem są trudne, potrzebujesz kogoś, kto umie zrobić coś ciekawego – wejdą w drybling, rozwiążą akcję w nieszablonowy sposób. Myślę, że chcieliby od Pietuszewskiego takiego “magicznego pierwiastka”. Gdyby to wypaliło na dłużej, myślę, że woleliby potrzymać go na trzy, może cztery lata i zarobić na nim duże pieniądze – przewiduje dziennikarz Eleven Sports.
Pietuszewski musi stawić czoła nowym wyzwaniom
Choć za tym ruchem wiele przemawia, warto pamiętać też o zagrożeniach. Trzeba przyznać, że Pietuszewski idzie do dużo większego klubu. Będzie musiał radzić sobie z presją, która wiąże się z nieustanną walką o trofea. Porto to zupełnie inna skala niż Jagiellonia Białystok, która do krajowej czołówki weszła dopiero w ostatnich latach. Na razie ciężko powiedzieć, czy 17-latek jest przygotowany na wyzwania, które czekają go na Estadio do Dragao.
Nikt nie da mu miejsca w pierwszym składzie za darmo. Na jego pozycji gra bowiem Borja Sainz, czyli jedna z największych gwiazd zespołu. Mimo tego Francesco Farioli prawdopodobnie będzie dawał szanse Polakowi. Utalentowany piłkarz raczej nie musi obawiać się o miejsce w seniorskiej kadrze.
– Nie wiem, jakby to wyglądało na wiosnę, biorąc pod uwagę to, jak teraz idzie Porto. To jest ich najlepszy początek w historii. Francesco Farioli oczywiście rotuje, ale musi to robić ze względu na terminarz. To nie jest tak, że na tej lewej stronie gra tylko Borja Sainz, ale to jest jego podstawowy konkurent. On gra teraz najwięcej, ma na swoim koncie siedem goli. Jest jeszcze William Gomes i Pepe Aquino, ale oni mieszają się między lewą a prawą stroną. Nie wiem, czy Pietuszewski też by się tak dostosował, jego kojarzymy bardziej z lewej. On na pewno nie wskoczyłby od razu do pierwszego składu, ale szansę na grę miałby na 100% – i to nie tylko dlatego, że mają przed sobą tyle meczów. Kwota, o której się mówi, to nie rekordowa kasa dla Porto, lecz patrząc na transfery z poprzednich lat, nie są to pieniądze, które wykłada się na rezerwowego – zauważył dziennikarz Eleven Sports.

– Jest bardzo młodym piłkarzem, więc nie ma co do tego pewności. Ta kwota mnie przekonuje, choć nie było wielu zawodników ofensywnych spoza lig “top 5”, którzy przychodzili do Porto. Myślę, że będzie w pierwszej drużynie. Nie ma mowy o jakimś zesłaniu do rezerw czy wypożyczeniu. Myślę, że Oskar właśnie dlatego chce tam przejść. Liczy na grę w pierwszej drużynie. Wydaje mi się, że to będzie mu zagwarantowane – dodał.
Jak mówił Arsene Wenger, w karierze piłkarza najważniejsze jest to, jaki wybierze klub i w jakim momencie to zrobi. Wiadomo, że taki przeskok – i to w wieku 17 lat – wiąże się z dużym ryzykiem. Można mieć jednak wrażenie, że Pietuszewski nie mógł lepiej wybrać. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowy nabytek Porto otworzy kolejnym polskim talentom drogę do poważnego futbolu.









