Lechia Gdańsk już po pierwszym treningu. 22 zawodników, w tym jeden testowany
Lechia Gdańsk ma za sobą udaną jesień w Ekstraklasie. Mimo startu z ujemnymi punktami Biało-Zieloni spisywali się bardzo dobrze i aktualnie zajmują 13. miejsce w ligowej tabeli. Spora w tym zasługa lidera klasyfikacji strzelców Tomasa Bobcka, ale też całej drużyny, która grała solidnie. Jednym zastrzeżeniem była gra defensywna. Zdecydowanie Lechiści stracili za dużo bramek.
W poniedziałek 5 stycznia gdańszczanie rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej, a we wtorek 6 stycznia odbył się pierwszy trening na sztucznym boisku. Sztucznym, bo w Gdańsku warunki pogodowe podobnie jak w całej Polsce są iście zimowe. Z powodu zajęć na sztucznej nawierzchni sztab Lechii oszczędzał m.in. Bohdana Wjunnyka i Mateja Rodina. Aby nie ryzykować ich zdrowia na tej nawierzchni, zawodnicy trenowali na siłowni. – Wjunnyk na tej nawierzchni nie trenował już przed rokiem. Ona jest nieakceptowalna. Chronimy go. Oczywiście on też ma do wykonania ciężką pracę w siłowni, na rowerze. Ale prawdziwa praca wszystkich zawodników zacznie się w Turcji – mówił trener John Carver.
Łącznie na sztucznym boisku przy Traugutta 29 trenowało 22 piłkarzy. W tym wracający po kontuzji Alvis Jaunzems czy Bogdan Sarnawski (choć bramkarz opuścił zajęcia nieco wcześniej). Zabrakło m.in. Alexa Paulsena, Aleksandara Cirkovicia, Rifeta Kapicia i Camilo Meny. Oni mają dołączyć do zespołu już w Turcji na obozie. W przypadku Paulsena chodzi m.in. o sprawy wizowe.
Na zajęciach pojawiła się jedna nowa twarz – to testowany skrzydłowy Igor Bambecki z Polonii Nysa. 20-latek w tym sezonie w Betclic 3. Lidze w 18 meczach strzelił dwie bramki i zanotował dwie asysty.
Sam trening? Piłkarze trochę pobiegali, pograli, wszystko na wysokiej intensywności. John Carver głośno instruował swoich zawodników, słychać było go nawet na drugiej części położonego przy Traugutta 29 ośrodka treningowego. Brakowało mu asystenta Radosława Belli, który z powodu choroby opuścił trening. Był za to Kevin Blackwell, który uczestniczył w zajęciach. Z boku przyglądał się im Jakub Chodorowski, dyrektor sportowy.
John Carver zatęsknił za futbolem
John Carver po zajęciach zapytany został także o to, jak minął mu czas wolny. Przerwa od treningów trwała bowiem miesiąc. – Rundę zakończyliśmy w satysfakcjonujący sposób. To był świetny występ i wspaniały rezultat. Potem miałem 10 dni urlopu na słonecznej Teneryfie razem z moją żoną. To było bardzo przyjemne. Mogłem całkowicie odciąć się od futbolu. Potem wróciliśmy do Newcastle, tam spędziłem okres świąteczny. Obejrzałem też mecz mojego zespołu(Newcastle – przyp.red). Niestety przegrali spotkanie derbowe z Sunderlandem. Nie było to zbyt przyjemne, ale i tak cieszyłem się czasem spędzonym w domu – mówił Anglik.
– To była bardzo długa przerwa. Szczególnie po zwycięstwie i naszej bardzo dobrej grze chcieliśmy to kontynuować, ale nadeszła przerwa w rozgrywkach. Teraz jesteśmy bardzo zdeterminowani, by wrócić jak najszybciej i rozpocząć pracę w padającym śniegu, tyle dobrego, że świeci słońce. Teraz przed nami dwa – trzy dni treningów tutaj, a następnie lecimy do Antalyi – kontynuował.
Tylu zawodników ma polecieć do Turcji
Najbliższe trzy tygodnie upłyną Lechistom pod znakiem ciężkiej pracy. Już w czwartek 8 stycznia gdańszczanie polecą do Turcji na dwutygodniowe zgrupowanie. Tam czekają ich cztery sparingi. – To co ważne, to musimy znów pracować nad poziomem fizycznym i zostać na naszych standardach. Będziemy robić sporo wideo analiz, pokazywać piłkarzom pewne rzeczy z dotychczasowej części sezonu i poprawiać poszczególne rzeczy. Chcemy rozwoju. To jest najważniejsze. Nie jedziemy tam na wakacje, chcemy się poprawiać! Będziemy pracować od rana do wieczora, czas przeznaczymy na pracę. Będziemy skupiać się na strukturze, posiadaniu piłki i tym jak my gramy – mówił Carver.
– Do Turcji zabierzemy najpewniej 26 zawodników, wliczając bramkarzy. Weźmiemy też kilku zawodników z Akademii. Czasami musisz uważać, aby nie wziąć za dużo zawodników. Nie z wszystkich możesz skorzystać w meczach towarzyskich czy gierkach. Jak grasz gierki 11 na 11, to z czterech na przykład nie możesz skorzystać, co nie jest dobre. Pamiętajmy, jak rok temu na obozie straciliśmy Iwana w drugim sparingu i wtedy do zastępstwo było potrzebne. Trzeba więc znaleźć odpowiednią wielkość składu. Ale najważniejsza jest rywalizacja! Oni już teraz rywalizują. Ci, którzy byli w pierwszym składzie na ostatni mecz roku, muszą walczyć o utrzymanie składu. Ci rezerwowi będą napierać, pewnie też na obozie w Turcji – dodał.

W Turcji Lechię czekają cztery sparingi. Ich pierwszym rywalem będzie FK Zeleznicar Pancevo, z którym zagrają 14 stycznia. Trzy dni później gdańszczanie zmierzą się z Lokomotiwem Sofia, a 20 stycznia ich rywalem będzie Hradec Kralove. Ostatni sparing Lechia Gdańsk rozegra 22 stycznia z Mladost Lucani.
Karl Wendt wrócił z wypożyczenia. „Powiedziałem mu, że to jego szansa”
Przejdźmy do ruchów kadrowych. Z wypożyczenia wrócił już Karl Wendt, który wziął udział we wtorkowych zajęciach. – Tak! Karl już z nami jest! To dobrze. Po każdym jego meczu na wypożyczeniu mieliśmy analizy, obserwowaliśmy go. „Magic” (analityk zespołu Maciej Majdowski – przyp. red) nam raportował, jak mu idzie. Niestety jego zespół spadł z ligi – przyznał Carver.
– Karl wrócił i powiedziałem mu dziś rano, że to jego szansa – dodał trener. Faktycznie Wendt nie jest bez szans na grę. W Lechii aktualnie oprócz niego jest czterech nominalnych środkowych pomocników – Rifet Kapić, Iwan Żelizko, Anton Tsarenko i Tomasz Neugebauer, ale przecież rywalizacja na tej pozycji jest spora. Do tego dojdą ewentualne kartki i odpukać kontuzje, więc Szwed może wykorzystać okazję.

Rewolucji kadrowej nie będzie
Zimą w Gdańsku nie należy spodziewać się rewolucji kadrowej. Tak jak sygnalizowaliśmy już kilka tygodni temu, priorytetem jest utrzymanie w zespole liderów z Tomasem Bobckiem na czele. Choć lider klasyfikacji strzelców wzbudza zainteresowanie na rynku, to żadna oferta do Lechii nie wpłynęła. Kilka dni temu w mediach społecznościowych Słowak został połączony z transferem do… Sunderlandu! Natomiast należy traktować to raczej w kategorii plotki. Zainteresowanie napastnikiem jest, ale Lechia też zamierza przedłużyć ze swoim liderem kontrakt.
Wiele wskazuje na to, że rewolucji kadrowej zimą nie będzie. Nie są raczej planowane kolejne odejścia, choć kilku zawodnikom w czerwcu kończy się kontrakt. W tym gronie są m.in. Miłosz Kałahur i Bogdan Sarnawski. To prawdopodobnie ich ostatnie miesiące w Gdańsku. Nie należy spodziewać się też jakiś wielkich transferów przychodzących, o ile jakiekolwiek będą. Inna sprawa, że jeśli Lechia straci któregoś ze swoich liderów, to będzie musiała lukę wypełniać.
O sprawy transferowe zapytany był także trener Carver. – Nie wiem, czas pokaże. Skład jest jakościowy, cały czas się rozwija. Musimy czekać, zobaczymy co się wydarzy. Pracuję z tymi zawodnikami, jakich mam. Nie mogę mówić o żadnych plotkach, czy spekulacjach, bo ich nie posiadam. Oczywiście, przyjechałem tu wczoraj, ale pracuje z wszystkimi, których mam do dyspozycji. mam nadzieję, że wszyscy zostaną w klubie. Jeśli będziemy chcieli ściągnąć kogoś, kto mógłby nam pomóc, to może będziemy w stanie to zrobić, czas pokaże – mówił.
Lechia w czwartek leci do Turcji. Wróci z niej 23 stycznia. Pierwszy mecz w sobotę 31 stycznia na wyjeździe z Lechem Poznań. John Carver wielokrotnie jesienią mówił, że chciałby aby Lechia grała w soboty. Kiedy po treningu dopytaliśmy szkoleniowca, czy cieszy się z tego, że w końcu jego życzenie się spełniło, tylko się uśmiechnął!
Korespondencja z Gdańska, Karolina Jaskulska

![Koncert FC Barcelony w półfinale! Niebywałe, co wyczyniali koledzy Lewandowskiego [WIDEO]](https://daf17zziboaju.cloudfront.net/wp-content/uploads/2026/01/07214655/Nowy-projekt-2-3-390x293.png)



![Kings League. Oglądaj kolejne mecze na Kanale Sportowym! [NA ŻYWO]](https://daf17zziboaju.cloudfront.net/wp-content/uploads/2026/01/07195506/Nowy-projekt-1-4-390x293.png)




