Lechia Gdańsk wygrała, ale straciła lidera na mecz z Górnikiem!
Lechia Gdańsk pokonała Bruk-Bet Termalicę Nieciecza 5:1 w 17. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Ozdobą tego spotkania był piękny gol Rifeta Kapicia. Gdańszczanie mają jednak więcej powodów do świętowania. Między innymi to, że są coraz bliżej opuszczenia strefy spadkowej. Do tego dwa gole dorzucił Tomas Bobcek, który umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji strzelców.
W obozie Lechii są jednak również niestety powody do obaw. W 73. minucie meczu ze „Słoniami” żółtą kartkę obejrzał Iwan Żelizko i napomnienie eliminuje go z gry w ostatnim ligowym meczu w 2025 roku z Górnikiem Zabrze. Dla Ukraińca była to bowiem czwarta żółta kartka w rozgrywkach. Mateusz Piszczelok pokazał pomocnikowi kartkę za faul na Strzałku. Ta kartka w obozie Lechii wzbudziła kontrowersje. Trener John Carver po meczu mówił, że klub nie wyklucza odwołania!
– Iwan Żelizko obejrzał czwartą żółtą kartkę, a to był bardzo delikatny faul. Na pewno przyjrzymy się tej sytuacji pod kątem apelacji. Podsumowując, było to bardzo dobre spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty i to mnie cieszy – mówił Anglik, który w niedzielę 30 listopada obchodzi swoją pierwszą rocznicę pracy w Gdańsku.
Iwan Żelizko: Jestem rozczarowany
Po spotkaniu głos ws. kartki zabrał sam Żelizko. Nie ukrywał rozczarowania. – Dla mnie to nie jest żółta kartka. Tylko dotknąłem rywala, a on upadł. Kiedy rywale robili coś takiego nam, sędzia nie dawał nawet faulu, a u mnie od razu była żółta kartka. Jestem rozczarowany – mówił w strefie mieszanej. Rozczarowanie potęguje pewnie fakt, że ta kartka właśnie wyklucza go ze starcia z zabrzanami.

Sam Żelizko był jednym z architektów zwycięstwa. Uporządkował środek pola i nie ukrywał, że to był mecz za „sześć punktów”. – Dla nas to był taki mecz „must win”. Byliśmy dobrze przygotowani. Ostatnio straciliśmy punkty w samej końcówce, więc dzisiejszy mecz był bardzo ważny – ocenił.
Ukrainiec jest niezwykle doceniany przez ekspertów. – To moje zdanie i jestem w stanie dyskutować z każdym na ten temat. Uważam, że w listopadzie nie było lepszej „szóstki” w Ekstraklasie, niż Iwan Żelizko. Ja go zobaczyłem idąc prywatnie na stadion Legii na mecz z Lechią. Wtedy nieco łatwiej jest patrzeć na poszczególne rzeczy, niż gdy jesteś na meczu jako ekspert, bo wtedy patrzy się na mecz trochę oczami komentatora – mówił w „Loży Piłkarskiej” Wojciech Jagoda.
Lechia Gdańsk zagra z Górnikiem Zabrze. Dwumecz na koniec roku
Przed Lechią Gdańsk w tym roku do rozegrania jeszcze dwa mecze. Oba z Górnikiem Zabrze i oba u siebie. Najpierw we wtorek 2 grudnia o 17.30 Biało-Zieloni zagrają z zabrzanami w STS Pucharze Polski, a potem w piątek 5 grudnia o 20.30 w lidze. W zespole Górnika od niedawna gra Maksym Chłań – były zawodnik Lechii.
– My nie szykujemy się na mecz Lechia kontra Maks Chłań, tylko na Górnika. To będą trudne mecze, bo oni są bardzo dobrym zespołem. Chcemy dobrze zakończyć rok – mówił Żelizko pytany o swojego ukraińskiego kolegę. W podobnym tonie wypowiedział się Rifet Kapić.
– Maks to dobry chłopak, a Górnik to dobry zespół. Ja też wiem, jak dobrym zespołem my jesteśmy – mówił Kapić, który za kilka dni zostanie ojcem.
Korespondencja z Gdańska, Karolina Jaskulska










