HomeExtraWnioski po meczu Hiszpania – Chorwacja. Co wiemy?

Wnioski po meczu Hiszpania – Chorwacja. Co wiemy?

Źródło: Własne

Aktualizacja:

Hiszpania wygrała 3:0 z Chorwacją w ramach pierwszego meczu grupy “B” na Mistrzostwach Europy 2024. Morata, Fabian Ruiz i Carvajal zakończyli starcie z bramkami na koncie. Co wiemy po tym meczu?

Associated Press / Alamy

Piłka klubowa ≠ piłka reprezentacyjna

Bazując na piłce klubowej, prawdopodobnie nikt nie stawiałby wyżej Cucurellę od Grimaldo. Dostaliśmy kolejne potwierdzenie tego, że piłka reprezentacyjna to całkowicie inna sprawa niż futbol klubowy. Piłkarze grają w innej taktyce, mają innych partnerów, panuje inna atmosfera, muszą mierzyć się z inną presją, mają inne zadania. Do wymagań Luisa de la Fuente w kontekście gry na boku obrony dużo lepiej pasuje Marc Cucurella, który najpewniej może tylko pomarzyć o tak ułożonej stopie jaką ma Grimaldo, ale za to jest znacznie stabilniejszy w obronie. Imponował agresywnością w odbiorze i ciągłą grą na wyprzedzenie. Był niezmordowany, sprint za sprintem.

Chorwacja dała się zdominować

Ekipa Zlatko Dalicia zdecydowanie nie spodziewała się takiego wejścia w mecz przez reprezentację Hiszpanii. Zostali całkowicie zduszeni na własnej połowie, mieli problem ze skonstruowaniem akcji na połowie rywala. Jak już myśleli, że powoli odzyskują względną kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi, to w 29 minucie zostali przeszyci świetnym prostopadłym podaniem Fabiana Ruiza. Alvaro Morata został aktywowany i precyzyjnie wykończył sytuację będąc sam na sam z Livakoviciem. Następnie kolejne ciosy w postaci bramek Ruiza i Carvajala były tylko podsumowaniem fatalnej połowy Chorwacji.

Fabian Ruiz – największy wygrany

Podobnie jak Marc Cucurella, tym często przez kibiców kwestionowanym piłkarzem reprezentacji Hiszpanii był Fabian Ruiz. Określany mianem “pupila” Luisa de la Fuente ze względu na to, że razem wygrali Mistrzostwa Europy U21 w 2019 roku. Już po 32 minutach pokazał, dlaczego zasłużył sobie na wyjście od pierwszych minut w tym starciu. Asysta, gol, kilka świetnych przerzutów, prostopadłych podań. Zwieńczenie ciężką pracą w obronie. Mikel Merino będzie miał ciężko o minuty.

Pomoc to nie wszystko

Druga linia złożona z Brozovicia, Kovacicia i Modricia mimo upływu lat to dalej jest klasowa pomoc. Z tym że nie wygrają oni ci sami meczu. Mało tego – mogą oni nawet wyglądać kiepsko, jeśli twój zespół nie będzie umieć choćby momentami siąść na połowie rywala, jeśli w twojej drużynie będzie spory chaos i jeśli w twojej ekipie napastnicy będą bali się wychodzić do prostopadłych podań. Tak było dzisiaj. Nie było zdecydowania wśród atakujących Chorwacji, pewności siebie, może fiksacji na punkcie gola. Gdy futbolówka trafiała już w pole karne Hiszpanii, to zawsze czegoś brakowało.

Lamine Yamal. Po prostu

To, co wyprawia ten chłopak nie jest normalne. 16 lat, powtórzmy, on ma 16 lat. Taki spokój w tym co robi, taka pewność siebie w każdym ruchu, taka jakość w każdym kontakcie z piłką. On wygląda, jakby to robił już tysięczny raz, a jego kariera się dopiero zaczyna. Lekkość w kreowaniu sytuacji, wachlarz dośrodkowań, to regulowanie tempem przy prowadzeniu piłki. On nie jest kompletny jak na swój wiek, on po prostu już teraz ma kompletny profil. Dalej ma duże pole do rozwoju, ale zwyczajnie ciężko wskazać jego wady. Jeśli mówimy o najbardziej utalentowanych piłkarzach, no to jest on i potem reszta.

Gvardiol – wymagaliśmy więcej

Przeciwko Yamalowi w takiej dyspozycji zapewne niemal każdemu defensorowi świata ciężko byłoby bronić, ale jednak nie mówimy tu o normalnym obrońcy. Josko Gvardiol piłkarz z ogromnym nazwiskiem, zawodnik kupiony przez Manchester City za 90 milionów euro. Wystawiając kogoś takiego na lewej obronie zakładasz, że “zaklei” flankę i jednak ciężko będzie go przedryblować. Tutaj został wrzucony na karuzelę. Tym razem przegrał.

To była inna Hiszpania

La Furia Roja na ostatnich turniejach kojarzyła nam się z mozolnym klepaniem, z wymienieniem minimum dwudziestu podań zanim przenieśli piłkę wyżej. Tutaj zobaczyliśmy drużynę, która potrafiła zagrać bezpośrednio, potrafiła kontrować, której zawodnicy nie poprawiali sobie piłki sto razy zanim oddali uderzenie. Zobaczyliśmy Hiszpanię, która miała mniejszy procent posiadania piłki od przeciwnika. Za Luisa Enrique było to nie do pomyślenia – niezależnie od warunków, piłkę musiała mieć jego drużyna. Luis de la Fuente zmienił ten zespół na taki, który już nie jest jednowymiarowy. Na podstawie przebiegu meczu wydaje się, że powinniśmy oddać piłkę? To ją oddajemy. Bez usilnego trzymania się swojej filozofii. I chyba ta zmiana podejścia Hiszpanii jest najbardziej ekscytująca.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Relację na linii Athelticu Bilbao i Nico Williamsa są napięte! Klub jest bardzo stanowczy
Pomocnik Wisły o przejściu Rapidu. “To jest naprawdę realne”
Śląsk wyrwał punkt. Lechia nie dowiozła zwycięstwa [WIDEO]
Adrian Siemieniec: Bardzo ważne jest rozpocząć sezon od zwycięstwa
Manchester United chce ściągnąć kolejnego środkowego obrońcę! Klub rozważa dwie opcje
Tomasz Tułacz przybity po meczu z mistrzem. “Byliśmy sparaliżowani”
Co za gol! Lechia prowadzi we Wrocławiu! [WIDEO]
Legia ma nowego piłkarza? Mocny transfer!
Śląsk ma nowego zawodnika. Ciekawe wzmocnienie wicemistrza
W bólu, ale z happy endem. Jagiellonia ze zwycięstwem na inaugurację! [WIDEO]