FKS Stal Mielec czeka na start wiosny. Ostatnio grała z uczestnikiem Ligi Europy
Karolina Jaskulska, Kanał Sportowy: Przebywacie właśnie na obozie w Hiszpanii. Powiedz mi, jak nastroje w drużynie i jak przebiegają przygotowania?
Fryderyk Gerbowski, zawodnik FKS Stali Mielec: Pierwszy raz jestem w Hiszpanii. Wcześniej bywałem w zimowym okresie przygotowawczym w Turcji. Na pewno na plus jest pogoda i warunki. Mieliśmy praktycznie tylko jeden dzień delikatnie deszczowy. W Turcji bywa różnie i częściej przydarzały się ulewy, co utrudniało nieco pracę.
Warunki do treningu chyba macie wymarzone. Tak samo jak sparingpartnerów.
Tak jest. Graliśmy z Legią, wcześniej z drużyną grającą na poziomie Ligi Europy – Elfsborgiem. To bardzo fajne przetarcie przed ligą. To super odpowiedź na tą naszą pracę. Forma rośnie i będziemy w 100 procentach gotowi na start ligi w 2025 roku.
Generalnie dość szybko mija ten okres przerwy zimowej. Liga startuje już za 1,5 tygodnia. Czujesz już taki głód rywalizacji?
Jeszcze na spokojnie, lecz każdy zdaje sobie sprawę, że przygotowania trwają. Po to jednak przygotowujemy się, aby w lidze grać. Na to czekamy.
Jako FKS Stal Mielec jesteście zadowoleni z rundy jesiennej PKO Bank Polski Ekstraklasy? Jakie masz w ogóle wnioski na temat minionej rundy?
Niestety weszliśmy słabo w sezon. Z każdym meczem wyglądaliśmy jednak coraz lepiej. Myślę, że miejsce w tabeli nie oddaje tego, na co nas stać. Po to jest wiosna, aby się poprawić. Koniecznie trzeba lepiej zacząć rundę i utrzymać ten poziom, jaki prezentowaliśmy w końcówce. Musimy to zrobić dla nas samych i przede wszystkim dla biało-niebieskich kibiców.
Mieliście fajną serię u siebie. To z pewnością budujące.
U nas na stadionie jest twierdza – rzadko tracimy punkty, co cieszy. W każdym meczu możemy liczyć na naprawdę fantastyczne wsparcie naszych biało-niebieskich kibiców. Trzeba do tego dołożyć zwycięstwa na wyjazdach i będziemy zadowoleni.
Gerbowski miał problemy zdrowotne. Z powodu bostonki stracił miesiąc. Janusz Niedźwiedź zmienił taktykę
Indywidualnie jesteś zadowolony z jesieni? Nie uzbierałeś zbyt wielu minut.
Nie do końca jestem zadowolony. Na początku było minut sporo, co mnie cieszyło. Wraz z rundą przydarzały mi się jednak różne kontuzje i choroby. Przypadkowe w zasadzie. Przechodziłem dość niecodzienną chorobę, o czym myślę, że mogę już teraz powiedzieć. Miałem bostonkę i praktycznie cały miesiąc miałem stracony. To był trudny moment. Ciężko to zniosłem. Wiadomo, że po każdej chorobie czy urazie potrzeba czasu, aby wrócić do formy. Później grałem mniej, ale robię wszystko, aby zapracować na jak największą ilość minut w rundzie wiosennej.
Teraz ze zdrowiem już OK?
Tak jest. Teraz już zdrowie dopisuje. Jestem gotowy do rywalizacji o miejsce w wyjściowej jedenastce.
Wydaje się, że momentem zwrotnym dla Was było przyjście trenera Janusza Niedźwiedzia. Jakim jest on trenerem?
To na pewno osoba wymagająca i trener, u którego należy realizować wszystko od A do Z. Ma jednak bardzo fajny pomysł na naszą drużynę i na funkcjonowanie. Każdy musi być w 120 procentach skupiony na treningu. Chcemy dużo grać piłką i pokazywać ofensywny futbol. Myślę, że statystyki to potwierdzają. Nasze xG (expected goals – przyp.red) rośnie. Taktycznie trener nas bardzo dobrze prowadzi. Widać to podczas naszych meczów.
Co dokładnie zmieniło się po przyjściu Janusza Niedźwiedzia?
Gramy inną piłkę. Trener Kiereś miał zupełnie inną taktykę, a trener Niedźwiedź ma inne podejście i inne spojrzenia na to. To się sprawdza i chcemy to jeszcze bardziej potwierdzić w rundzie wiosennej.
Gdzie czujesz się najlepiej na boisku?
To jest dobre pytanie (śmiech). Całe życie grałem praktycznie w środku pola na pozycji numer “6” lub “8”. Potem byłem ustawiany też na “10” i na… wahadle. Doszedłem jednak teraz do takiego wniosku pod koniec rundy oraz na początku przygotowań, że w ustawieniu, w którym gramy obecnie, najlepiej czuję się na wahadle.
W tym sezonie jeszcze żadnego meczu co prawda na wahadle nie mam, ale w styczniu porozmawialiśmy z trenerem i uznaliśmy, że tam będę się najlepiej odnajdywał. Zagrałem już sparingi i grę wewnętrzną na tej pozycji i jestem zadowolony. Rywalizuję o skład z Alvisem Jaunzemsem. To świetny piłkarz i kolega, więc rywalizacja na pewno będzie ciekawa i przyniesie nam obu jeszcze lepszy wzrost formy i umiejętności.
Czyli jesteś bardzo uniwersalnym zawodnikiem.
Tak się czuję. Jeszcze w sezonie, w którym byłem wypożyczony do Stali Mielec z Wisły Płock, zagrałem na wszystkich możliwych pozycjach tylko nie na środku obrony i nie na bramce. Także jak widać, mogę zagrać praktycznie wszędzie.
Najważniejsze jest dla mnie dobro drużyny, więc na każdej pozycji na której będzie widział mnie trener dam z siebie wszystko.
Wspomniałeś o rywalizacji z Jaunzemsem. Jaki to zawodnik?
Rywalizacja zawsze napędza. Mogę od niego czerpać, ale wydaje mi się też, że każdy od każdego może czegoś się nauczyć. To ważne. Dzięki temu rozwijamy się indywidualnie jak i drużynowo. Tak jak już wspominałem Alvis to super kolega, z którym mam dobry kontakt zarówno na boisku jak i poza nim. W całej naszej drużynie i klubie panuje naprawdę rodzinna atmosfera, nie ma podziału na jakieś grupy, lecz każdy może liczyć na wsparcie innych. Nie ważne czy jesteś piłkarzem, trenerem, Prezesem czy pracownikiem w biurze klubu – tutaj wszyscy wspierają się wzajemnie i mogą liczyć na pomoc każdej osoby w klubie.
Celem FKS Stali utrzymanie
Macie jakiś konkretny cel na sezon?
Cel w FKS Stali Mielec od lat jest jednolity – najważniejsze jest utrzymanie. Przy zapewnionym utrzymaniu będziemy szukać jak najwięcej goli i punktów, aby to miejsce było jak najwyższe. Chcemy zająć wyższe miejsce, niż to, na którym Stal zakończyła poprzedni sezon.
A indywidualnie?
Na pewno więcej zdrowia, bo tak jak powiedziałem było kilka dziwnych urazów i infekcji. To ograniczało mój rozwój i grę. Lepiej jest mieć więcej minut niż mniej. Jak będzie zdrowie, to przyjdą też liczby i wszystko inne. Dam ze swojego biało-niebieskiego serducha wszystko, aby jak najlepiej pomóc drużynie i dać dużo radości naszym kibicom.
Myślisz już trochę o przyszłości? Masz kontrakt z klubem do końca czerwca.
Skupiam się wyłącznie na tym półroczu. Chcę jak najlepiej przygotować się do rundy. Liczy się tu i teraz.
Jak się czujesz w ogóle w Mielcu?
Dla młodego zawodnika to idealne miejsce do gry w piłkę. Nie ma żadnych takich “rozpraszaczy” wokół. Można skupić się na futbolu. Mieszkają tu naprawdę fantastyczni ludzie, bardzo życzliwi, od których wiele razy usłyszałem miłe słowa wsparcia. Widziałem, że miasto promuje się poprzez hasło “Mielec – tu rozwijają się skrzydła!”, więc ja bym dodał jeszcze: “FKS Stal Mielec – tu rozwijają się piłkarskie skrzydła!”
A jak ocenisz kibiców i atmosferę na meczach?
FKS Stal Mielec to drużyna, która jest dumą wszystkich mieszkańców nie tylko Mielca, ale całego województwa. Ten klub łączy wszystkich – nie tylko sympatyków piłki, ale też innych sportów, którzy przychodzą na Stadion Miejski im. Grzegorza Laty, aby nas wspierać. W każdym meczu możemy liczyć na ich wsparcie. Wielokrotnie w różnych klubach można było zobaczyć jak kibice przeprowadzają nazwijmy to rozmowy motywacyjne po przegranych spotkaniach. Nasi biało-niebiescy kibice wspierają nas naprawdę, nawet gdy wyniki nie były zadowalające to po każdym meczu mogliśmy liczyć na ich słowa wsparcia, że są z nami i wierzą w nas.
Granie w Ekstraklasie (FKS Stal to jedyny klub z Podkarpacia grający w Ekstraklasie – przyp. red) to najlepsza sportowa reklama dla całego województwa, regionu jak i samego Mielca, więc zrobimy wszystko, by w kolejnym sezonie nasz zespół rywalizował w PKO BP Ekstraklasie.
Gerbowski wzorował się na Inieście. Dziś dzięki Tik-Tokowi podgląda gracza Lyonu
Jak zaczęła się w ogóle twoja przygoda z futbolem? Gdzie stawiałeś pierwsze kroki?
Na pierwszy trening zaprowadziła mnie mama. Po nim nie byłem zadowolony. Czułem się lepszy od pozostałych (śmiech). Mama od razu poszła porozmawiać z trenerami, czy jest szansa, żebym trenował ze starszymi. Tak się też stało. Trenowałem z rocznikiem 2001, a urodziłem się w 2003 roku.
Zaczynałem w UKS-ie Białe Orły – blisko mojego domu. Później trenowałem w Escoli. Jest dużo nazwisk, które stamtąd wyszły. Mam wielu kolegów, którzy grają dziś na poziomie centralnym, a tam zaczynali. Nie będę wszystkich wymieniał, bo trochę tego jest. Jestem wdzięczny Escoli za szanse i to, jak mnie wyszkolono.
Jako młody chłopak miałeś pewnie piłkarza, który był idolem. Kto nim był?
Uwielbiałem grę Andresa Iniesty – to moja pozycja. Kreatywność, walka o piłkę. Bardzo mi się podobał jego styl. Moim ulubieńcem był też Messi. Do tego jego rywalizacja z Cristiano Ronaldo. Każdy musiał kiedyś wybrać czy Leo czy Cristiano! Teraz opcji jest więcej, nie jest to wszystko takie oczywiste.
A na kim się dziś wzorujesz?
Najbardziej zwracałem uwagę na grę Kevina de Bruyne. Teraz nie ukrywam, że trochę za pomocą Tik Toka podglądam Rayana Cherkiego z Lyonu. Wyświetlają mi się różne jego zagrania (śmiech). Gość jest w moim wieku, a to co robi z piłką, jest niesamowite.
Czyli jesteś na bieżąco z social mediami.
Zdecydowanie. Aczkolwiek to sie wiąże z ilością podróży. Najwięcej tam siedzę właśnie w trasie. Wtedy jest sporo czasu, aby coś pooglądać. Korzystam z tego.
Zwłaszcza że macie dalekie podróże.
Tak jest. Na mecz z Pogonią jechaliśmy ponad 16 godzin. To też kwestia przyzwyczajenia. Robimy to, co kochamy i musimy się do tego przyzwyczaić.
Kadra Adama Majewskiego jedzie na Euro. Cel? Medal
Jesteś też młodzieżowym reprezentantem Polski. Niedawno awans na Euro. Wielki sukces. Jak smakuje wyjazd na mistrzostwa?
Zrobiliśmy coś wielkiego. To bardzo zadowalający wynik. Każdy chce jechać na mistrzostwa i zająć jak najwyższe miejsce. A celem numer jeden jest medal.
Byłem na 3-4 zgrupowaniach, niestety nie wystąpiłem w żadnym meczu, ale zwiększałem rywalizację. Zagrałem w meczu towarzyskim z Islandią w listopadzie.
Liczysz na powołanie na turniej?
Zrobię wszystko, aby ono przyszło. Zawsze trenuję na 100 procent. Robię swoje, a zobaczymy, co przyniesie przyszłość.
Kadrę prowadzi trener Adam Majewski. Mieliście okazje wcześniej już współpracować.
Trener Majewski mi bardzo pomógł, gdy miałem problemy z regularną grą w Wiśle Płock. Zadzwonił do mnie i chciał, abym dołączył do Stali Mielec. 8 godzin po telefonie byłem już w Mielcu i podpisywałem umowę. Zawdzięczam bardzo dużo trenerowi Majewskiemu i prezesowi Jackowi Klimkowi. Dziś z trenerem Majewskim znów spotykamy się w kadrze – świat piłki jest bardzo mały. Fajnie, że takie rzeczy się dzieją.
Gerbowski nie czuje się młodzieżowcem. Poza boiskiem lubi analizować
Ostatnio gorącym tematem jest przepis o młodzieżowcu. Likwidacja to dobra decyzja?
Na pewno ten przepis otwierał więcej możliwości gry dla młodych zawodników. Ja również na nim skorzystałem – dał mi możliwość gry zwłaszcza na początku. To, co ja bym zmienił, to zmniejszył wiek młodzieżowca. W tym momencie ja mam 22 lata, a jestem młodzieżowcem. Uważam, że to za dużo i od 2 lat nie powinienem mieć tego statusu.
Masz na koncie 51 występów w Ekstraklasie – spory staż jak na 22-latka. Czujesz się doświadczonym zawodnikiem?
Trudno się nie zgodzić. Czuje się bardziej dojrzały niż wtedy, co debiutowałem w PKO BP Ekstraklasie. Nie powinienem mieć tej “M” przy nazwisku i normalnie rywalizować o swoje miejsce na boisku.
Na koniec. Kim jest “Gerbo” prywatnie. Poza boiskiem. Jakie ma zainteresowania?
Nie interesuje się niczym ciekawym (śmiech). Lubię słuchać muzyki, ćwiczyć na siłowni czy inne sporty np. boks. Interesuje się inwestowaniem pieniędzy, ale to temat na inną rozmowę. Oglądam trochę piłki, może 2-3 mecze w tygodniu.
Lubię też oglądać własne mecze i je analizować. Co mógłbym zrobić lepiej i gdzie się poprawić. To mi dużo daje. Oglądam też drużynę przeciwną, aby wiedzieć, jakie są ich lepsze czy słabsze strony. W przyszłym tygodniu obejrzę mecz GKS-u Katowice, aby się dobrze przygotować na pierwszy mecz. Wiem, że na to spotkanie wybiera się duża ilość kibiców z Mielca, więc jestem pewien, że przy ich wsparciu pokażemy, że jesteśmy ZE STALI i 3 punkty wrócą z nami na Podkarpacie.