HomeExtraOto najważniejszy piłkarz Bayeru Leverkusen. Jego rola u Xabiego Alonso jest nieoceniona

Oto najważniejszy piłkarz Bayeru Leverkusen. Jego rola u Xabiego Alonso jest nieoceniona

Źródło: Własne

Aktualizacja:

Strzela bardzo mało goli, właściwie nie asystuje, nie popisuje się też efektownymi dryblingami i unika innych piłkarskich ozdobników. Pomimo tego to właśnie Granit Xhaka jest w tym sezonie najważniejszym piłkarzem Bayeru Leverkusen i jednym z głównych architektów historycznego sukcesu.

Granit Xhaka

Granit Xhaka. Fot. lrich Hufnagel/Xinhua/PressFocus

POTRZEBA WYZWAŃ

Kiedy w lecie Szwajcar dość niespodziewanie przenosił się z Arsenalu do Bayeru, w niemieckiej prasie roiło się od spekulacji. Według dziennikarzy za tą decyzją stały naciski partnerki piłkarza, która pochodzi z okolic Leverkusen, czuje się tam najlepiej, a Zagłębie Ruhry to dla niej centrum życia zawodowego. Sam zawodnik był zresztą o to wielokrotnie pytany przez dziennikarzy, jednak zaprzeczał tej teorii. Przyznał wprawdzie, że jego drugiej połówce chodził po głowie powrót w ukochane strony, ale i on sam czuł potrzebę zmian. Siedem sezonów rozegranych w Londynie sprawiło, że osiągnął poczucie sytości i przesadnego wręcz komfortu w swoim życiu. Pragnął wyzwań, a takim niewątpliwie był wówczas transfer na BayArena. Dzięki temu bowiem nagle z jednym z wielu stał się kluczowym zawodnikiem zespołu. To wokół niego Xabi Alonso chciał budować drużynę i w nim widział boiskowe przedłużenie swojej trenerskiej ręki.

Nie minął jeszcze rok gry 31-latka w nowym klubie, a już można powiedzieć, że plan udało się nie tyle zrealizować, co efekt jego wprowadzenia przekroczył wszelkie oczekiwania. Xhaka fantastycznie odnalazł się w nowym miejscu, nie potrzebował wdrażać się w nowy system i aklimatyzować w nowym miejscu. Po prostu zamienił czerwono-białą koszulkę angielskiego zespołu na czarno-czerwoną niemieckiego i to wystarczyło, by opanować mechanizmy gry i stać się wodzirejem w szatni.

KRÓL ASYST DRUGIEGO STOPNIA

Przede wszystkim pozyskanie Xhaki okazało się znakomitym ruchem na płaszczyźnie czysto piłkarskiej. Wprawdzie kwiecień dobiega końca, a Szwajcar ma w dorobku zaledwie dwa gole i zero asyst w trzydziestu występach ligowych, ale nie te liczby są w jego przypadku najważniejsze. Znacznie więcej dowiemy się bowiem o nim, gdy wgryziemy się w nieco bardziej zaawansowane statystyki. Jest więc 31-latek piłkarzem, który przebiegł najwięcej kilometrów ze wszystkich piłkarzy w Bundeslidze (351,5), wykonał najwięcej podań w trzecią tercję boiska (355), najwięcej progresywnych podań (372), ma też w dorobku najwięcej kontaktów z piłką (3385) i najwięcej asyst drugiego stopnia (12).

Ktoś może oczywiście wzruszyć ramionami i prychnąć na widok akurat takich liczb, no bo w końcu dlaczego budować narrację w oparciu o asysty drugiego stopnia a nie te „zwykłe”, pierwszego stopnia? Ano choćby dlatego, że te podania charakteryzujące grę Szwajcara na ogół były znacznie ważniejsze dla losów akcji, niż ostatnie zagrania do strzelca. To był schemat wielokrotnie powtarzany przez Bayer w tym sezonie, gdy Xhaka posyłał znakomite otwierające podanie za linię obrony, któryś z jego kolegów tylko zgrywał w światło bramki, a finalizujący akcję gracz dostawiał nogę. Poza tym zestaw tych statystyk pokazuje, jak pracowity na boisku jest 31-latek, jak często stawia stemple na akcjach swoich drużyn, jak chętnie kierują do niego piłkę koledzy i jak mocno zorientowany ofensywnie jest na boisku.

WYCHOWAWCA MŁODZIEŻY

Nie tylko jednak umiejętności piłkarskie sprawiają, że wychowanek FC Basel był w ostatnich miesiącach tak ważny dla swojej drużyny. Na równi trzeba bowiem postawić jego walory mentalne, charakterologiczne. W ostatnich latach Bayer był bowiem zespołem zbudowanym z wielu młodych i niezwykle utalentowanych zawodników, ale ich wiek czasami odbijał się na drużynie negatywnie. Przekładał się bowiem na naiwność i boiskową nonszalancję, wobec czego ekipa z Leverkusen miała problemy z kontrolowaniem spotkań. Potrafiła strzelać gole i wychodzić na dwu- lub trzybramkowe prowadzenia, ale nie potrafiła tych prowadzeń dowozić do końcowego gwizdka.

Xhaka jednak sprawił, że zespół dojrzał. Przełożył swoje doświadczenie i mentalność na młodszych kolegów, a oni – czerpiąc z tego pełnymi garściami – dorośli mentalnie do gry na tym poziomie. Szwajcar jest ich liderem i wychowawcą na wielu polach, potrafi swoje otoczenie zmobilizować i porwać do walki, ale potrafi też w odpowiednim momencie utemperować i ostudzić.

OD MISTRZOSTWA PO TRENINGI W 5. LIDZE

Sam zawodnik też się na przestrzeni lat mocno zmienił. Kiedy grał jeszcze w Bundeslidze jako zawodnik Borussii Moenchengladbach, znany był z tego, że może i potrafił na boisku wiele, ale miał też nieokiełznany temperament. Gotował się na murawie niezwykle szybko, wyprowadzała go z równowagi byle prowokacja ze strony przeciwnika, łapał bardzo dużo kartek i regularnie pauzował z powodu ich nadmiaru.

Już jednak po transferze do Bayernu Xhaka zapewniał w rozmowach z dziennikarzami, że jego drugie podejście do gry w Niemczech będzie zupełnie inne. Mówił o sobie jako o człowieku i piłkarzu, który dorósł i potrafi panować nad swoimi emocjami. Jak gdyby na potwierdzenie tych słów postanowił więc przeprowadzić wiosną egzamin dojrzałości na oczach dziesiątek tysięcy kibiców. Otóż w 19. kolejce złapał swoja czwartą żółtą kartkę w sezonie, co oznaczało, że tylko jedna dzieliła go od zawieszenia. Tydzień później Bayer grał na wyjeździe z ostatnim w tabeli Darmstadt, z kolei dwa tygodnie później – u siebie z Bayernem Monachium. Logicznym więc wydawało się, by dmuchać na zimne i dać Szwajcarowi wolny weekend, nie ryzykując nawet głupio złapanej kartki w starciu z outsiderem. Sam zainteresowany poprosił jednak trenera o to, by ten postawił na niego od pierwszej minuty i obiecał, że bez względu na okoliczności nie będzie przekraczał przepisów i udowodni w ten sposób, że jest mentalnie w pełni gotowym, by być liderem drużyny. Xhaka kartki w tym spotkaniu nie dostał, choć z boiska zszedł dopiero w 89. minucie. Z Bayernem więc nie tylko zagrał, co zagrał znakomicie.

31-latek jest więc w tym momencie kluczowym elementem mistrzowskiego Bayeru. Spaja piłkarsko atak z obroną, a dodatkowo jest liderem szatni i duchowym przewodnikiem swoich kolegów. Nawet jego sposób poruszania się po boisku daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z trenerskim przedłużeniem ręki Alonso. A praca Baska najwyraźniej mocno się Szwajcarowi spodobała, skoro w tygodniu – oprócz własnych treningów – wizytuje też na treningach 5-ligowego SC Union Nettetal. Jest tam asystentem trenera i na zajęciach prowadzi między innymi swojego szwagra, który reprezentuje barwy zespołu. W ten sposób pokazuje więc, że w przyszłości chce podążyć śladami Alonso.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Nowy trener Barcelony zdecydował. On jest jego priorytetem transferowym
Lewandowski docenia pracę Probierza w reprezentacji. “Od razu coś poczułem”
Erik ten Hag przed finałowym meczem z Manchesterem City: Teraz jesteśmy silniejsi
Udany koniec Kacpra Kozłowskiego w Vitesse. Dostał prestiżową nagrodę
Olimpijczyk zdziwiony aferą po wizycie kiboli na treningu Arki. “Mocna, męska rozmowa”
Lewandowski pożegnał się z Xavim. Piękne słowa na koniec współpracy
Ikona Jagiellonii odpowiada na zarzuty. “Nikt w Białymstoku na to nie patrzy” [WYWIAD]
Szczegóły odnośnie nowego trenera Bayernu. “Zaufajcie mi, widzę coś w nim”
Koncert Girony na koniec sezonu! Dowbyk ucieka Lewandowskiemu
Co z najlepszymi piłkarzami Wisły Kraków? Jarosław Królewski wyjaśnia