Legia musi stawić czoła gigantowi
Legia Warszawa jest jedną z rewelacji najnowszej edycji Ligi Konferencji. Podopieczni Goncalo Feio wywalczyli sobie bezpośredni awans do 1/8 finału rozgrywek. Po niezwykle emocjonującym boju z norweskim Molde FK poprzeczka poszybowała do góry. Rywalem stołecznej ekipy będzie Chelsea, a więc zespół, który jako jedyny zakończył fazę ligową z kompletem zwycięstw. Trzeba przyznać, że „The Blues” są zdecydowanym faworytem w walce o trofeum. Ekipa ze Stamford Bridge posiada największy budżet oraz – przynajmniej na papierze – najlepszych zawodników.

Mimo tego Liam Twomey z „The Athletic” sugeruje, że Chelsea czeka trudne zadanie. Zespół ze stolicy Anglii będzie musiał pogodzić grę w Lidze Konferencji z rywalizacją w Premier League. Po 30 meczach londyńczycy zajmują czwarte miejsce w tabeli. Coraz więcej wskazuje na to, że klub, którego właścicielem jest Todd Boehly, będzie mógł pochwalić się najlepszym wynikiem od sezonu 2021/22. Jest też druga strona medalu. Zespół Enzo Mareski może bowiem przejść do historii futbolu.
– W tym sezonie priorytetem Chelsea był – i jest – awans do następnej edycji Ligi Mistrzów. Enzo Maresca skupi większość swojej uwagi na zaciętej rywalizacji o miejsca w najlepszej czwórce lub piątce Premier League. W klubie wszyscy wiedzą jednak, że Liga Konferencji to olbrzymia szansa na zdobycie pierwszego trofeum od ponad trzech lat – a co za tym idzie, pierwszego trofeum w erze Clearlake Capital i Todda Boehly’ego. Wygrana w Lidze Konferencji sprawiłaby, że Chelsea stałaby się pierwszym klubem, który wygrał komplet rozgrywek krajowych i europejskich. To jedna z motywacji. Inną, jeszcze większą, może być wstyd, który poczuje Chelsea jeśli nie uda jej się wygrać tych rozgrywek – biorąc pod uwagę ich ogromną przewagę finansową – powiedział Twomey.
Trener Chelsea ma problemy
Niewykluczone, że najbliższe mecze Ligi Konferencji i Premier League będą miały duży wpływ na dalszą przyszłość Mareski. Na początku sezonu 2024/25 Włoch zastąpił Mauricio Pochettino na stanowisku trenera. Były szkoleniowiec Leicester City zaczyna powoli tracić zaufanie kibiców Chelsea. Dziennikarz „The Athletic” zwraca uwagę na to, że w roku 2025 zespół nie spełnia oczekiwań.
– Maresca ma pięcioletni kontrakt i pełne poparcie kierownictwa Chelsea, ale nie jest popularną postacią wśród kibiców. Jego styl oparty na cierpliwym posiadaniu piłki frustruje wielu. Niektóre z jego komentarzy zantagonizowały fanów. Jego pozycja ucierpiała przede wszystkim dlatego, że od grudnia występy i wyniki zespołu nie były wystarczająco dobre. Musi wygrywać bardziej regularnie, aby uciszyć krytykę – podsumował.
Zdaniem Anglika w dwumeczu z Legią Warszawa były uczeń Pepa Guardioli raczej nie postawi na optymalną jedenastkę. Choć różnica pomiędzy obiema drużynami jest ogromna, rozmówca Kanału Sportowego zdradził, gdzie Legia może szukać swoich szans.
– Chelsea prezentuje wyższy poziom techniczny niż jakakolwiek inna drużyna, z którą Legia mierzyła się w tym sezonie, nawet jeśli – co jest prawdopodobne – nie zagra w swoim najsilniejszym składzie. System Mareski zwykle daje Chelsea dominację w posiadaniu piłki, choć drużyny, które bronią się głęboko, mogą wymusić powolne sekwencje podań, które prowadzą donikąd. Mają mnóstwo jakości i kreatywności w ataku, ale zwykle popełniają też jeden lub dwa błędy w obronie, co mogą wykorzystać przeciwnicy – przekonuje.
Chelsea wie o reputacji kibiców Legii
Wieści o klubach Ekstraklasy i polskim futbolu rzadko docierają do Anglii. Okazuje się jednak, że kibice Chelsea dobrze wiedzą, z kim zmierzą się w ćwierćfinale Ligi Konferencji. Co ciekawe, wspomnienia z legionistami mają też sympatycy… Manchesteru United.
– Wielu kibiców piłkarskich w Anglii kojarzy Legię jako najbardziej znany i utytułowany polski klub, a także regularnego uczestnika europejskich rozgrywek. Są też starsi kibice Manchesteru United, którzy z sentymentem wspominają pokonanie Legii w dwumeczu na drodze do zdobycia Pucharu Zdobywców Pucharów w 1991. W Anglii nie ma ich jednak zbyt wielu – wyjaśnia Twomey.
Wracając jednak do dwumeczu Legia – Chelsea, nie można zapomnieć o tym, co będzie działo się na trybunach. Przed spotkaniami na Stamford Bridge oba kluby postanowiły znacznie ograniczyć ilość wejściówek na sektor gości. Jako pierwsi radykalny krok podjęli „The Blues”. W oficjalnym komunikacie klubu czytamy, że powodem decyzji jest troska o bezpieczeństwo kibiców. Twomey nie wyklucza, że podczas starć może dojść do awantur pomiędzy sympatykami obu ekip.
– Większość kibiców Chelsea, którzy regularnie jeżdżą za klubem na europejskie wyjazdy, zdaje sobie sprawę z reputacji, jaką kibice Legii mają po karach, jakie UEFA nałożyła na klub w ostatnich latach. Ci rozsądni zrobią wszystko, co w ich mocy, aby uniknąć niebezpiecznych sytuacji. Wśród kibiców Chelsea również zdarzają się awanturnicy, choć stanowią oni niewielką mniejszość – ocenia dziennikarz.
Nie ma co ukrywać – awans Legii do półfinału Ligi Konferencji byłby sensacją. W ostatnich latach ekipa z Łazienkowskiej pokazała jednak, że potrafi sprawiać olbrzymie niespodzianki. Stołeczny klub pokonywał takie zespoły jak Aston Villa, Leicester City i Real Betis. Obecnie podopieczni Goncalo Feio przechodzą lekki kryzys, lecz sam Maresca zauważył podczas rozmowy ze stacją Viaplay, że w ćwierćfinale europejskich pucharów nie ma przypadkowych drużyn. Legioniści muszą to jednak udowodnić na boisku.
Pierwsze spotkanie Legii z Chelsea rozpocznie się 10 kwietnia (czwartek) o godzinie 18:45. Już wiadomo, że mecz na Łazienkowskiej obejrzy komplet kibiców. Pierwszy gwizdek rewanżowego starcia na Stamford Bridge zaplanowano na 17 kwietnia o godzinie 21:00.