HomeSporty walkiMarcin Tybura wygrywa w pierwszej rundzie!  Polak nagrodzony za świetny występ

Marcin Tybura wygrywa w pierwszej rundzie!  Polak nagrodzony za świetny występ

Źródło: UFC

Aktualizacja:

Marcin Tybura (25-8) zwyciężył w walce wieczoru gali UFC on ESPN+97. Polak pokonał Taia Tuivasę w pierwszej rundzie duszeniem zza pleców.

Marcin Tybura

IMAGO / Louis Grasse/ZUMA Wire

Świetny występ Polaka nagrodzony bonusem

Od samego początku walki do ataku ruszył Tybura, ale jego rywal  odpowiedział mocnymi ciosami. Na głowie Polaka szybko pojawiło się rozcięcie skóry. Po trudnym starcie zawodnik Ankosu Poznań przeszedł do klinczu i obalił Tuivasę. Następnie znalazł się w półgardzie i zaczął obijać Australijczyka. Tybura wykorzystał oddanie pleców przez swojego rywala przechodząc do duszenia. Rywal Polaka długo walczył o przetrwanie, ale ostatecznie odpłynął i walka została przerwana. Pojedynek zakończył się po 4 minutach i 8 sekundach.

Tybura wrócił po przegranej walce z Tomem Aspinallem, który jest tymczasowym mistrzem  kategorii ciężkiej.  Polak w przeszłości wygrywał z takimi zawodnikami jak Ben Rothwell, Walt Harris czy Blagoy Ivanov. Zajmuje dziesiąte miejsce w rankingu  swojej kategorii. Po wygranej walce Tybura został nagrodzony bonusem 50. tysięcy dolarów za występ wieczoru.  Podczas gali zwycięstwa odnieśli również m.in. Ovince Saint Preux czy Gerald Meerschaert.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Mateusz Borek wprost o Pucharze Polski. Obawia się o… Kamila Grosickiego
Borek bez złudzeń o koncie Cezarego Kuleszy na “X”
Mateusz Borek skomentował wynik wyborczy Cezarego Kuleszy
Fatalny wypadek w F1! Wjechał w bandę przy 300 km/h. Mamy wideo
Pakt między Flickiem i Lewandowskim. Polak musiał mocno odpuścić
Gra o Zalewskiego. Nicola czeka na ruch, oto możliwe opcje
Data finału Pucharu Polski przesunięta? Wszystko zależy od Legii
Jan Urban dostał pytanie o pracę w reprezentacji Polski!
Fenerbahce reaguje na skandal z udziałem Mourinho. Broni go i atakuje trenera Galaty
Wiadomo, kiedy wróci Zieliński. Ominie same hity!