HomeTenisKwoty zwalają z nóg! Ujawniono zarobki Alcaraza i Djokovicia za udział w Wimbledonie

Kwoty zwalają z nóg! Ujawniono zarobki Alcaraza i Djokovicia za udział w Wimbledonie

Źródło: WP SportoweFakty

Aktualizacja:

Zakończył się Wielki Szlem w Londynie. Poznaliśmy wynagrodzenie finalistów turnieju, Carlosa Alcaraza oraz Novaka Djokovicia.

Alcaraz, Djoković

Associated Press / Alamy

Fortuna dla Alcaraza i Djokovicia

W niedzielnym finale Wimbledonu zmierzyli się jedni z najlepszych tenisistów na świecie, Carlos Alcaraz i Novak Djoković. Na korcie swoją sportową wyższość udowodnił 21–letni Hiszpan, pewnie pokonując doświadczonego Serba w trzech setach. To dla niego drugie zwycięstwo prestiżowego turnieju w seniorskiej karierze. Pierwszy triumf zaliczył rok temu, wygrywając wówczas także z Djokoviciem po niezwykle zaciętej rywalizacji.

Jako iż tenis na najwyższym poziomie słynie z kosmicznych pieniędzy, przytoczeni zawodnicy otrzymają sowite wynagrodzenie za udział w Wielkim Szlemie na Wyspach Brytyjskich. Powołując się na WP SportoweFakty, zwycięski Carlos Alcaraz zarobił ponad 3 200 000 euro, a Novak Djoković ponad 1 600 000 euro. Kwoty powalają na kolana. Łączna suma w przeliczeniu na polską walutę wynosi przeszło 20 mln.

Zarówno Carlos Alcaraz, jak i Novak Djoković w trakcie rywalizacji na Wimbledonie rozegrali po siedem spotkań. Teraz czeka ich gra na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Mateusz Borek wprost o Pucharze Polski. Obawia się o… Kamila Grosickiego
Borek bez złudzeń o koncie Cezarego Kuleszy na “X”
Mateusz Borek skomentował wynik wyborczy Cezarego Kuleszy
Fatalny wypadek w F1! Wjechał w bandę przy 300 km/h. Mamy wideo
Pakt między Flickiem i Lewandowskim. Polak musiał mocno odpuścić
Gra o Zalewskiego. Nicola czeka na ruch, oto możliwe opcje
Data finału Pucharu Polski przesunięta? Wszystko zależy od Legii
Jan Urban dostał pytanie o pracę w reprezentacji Polski!
Fenerbahce reaguje na skandal z udziałem Mourinho. Broni go i atakuje trenera Galaty
Wiadomo, kiedy wróci Zieliński. Ominie same hity!