HomePiłka nożnaMarciniak powinien wyrzucić Thurama z boiska! Łapanie rywala za krocze to przemoc

Marciniak powinien wyrzucić Thurama z boiska! Łapanie rywala za krocze to przemoc

Źródło: Własne

Aktualizacja:

Szymon Marciniak bardzo słusznie był powszechnie chwalony za prowadzenie hitowego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, w którym Atletico Madryt sensacyjnie wyeliminowało faworyzowany Inter Mediolan, finalistę minionej edycji.

Marcus Thuram

IMAGO/Tiziano Ballabio/IPA Sport

Polski arbiter nie wychwycił jednak jednej bardzo niecodziennej ale kontrowersyjnej sytuacji, ani nie pomógł mu jej wychwycić VAR. Otóż w 100. minucie meczu, czyli w dogrywce gdy piłkarze czekali na wyrzut z autu, francuski napastnik Interu, Marcus Thuram chwycił za genitalia stojącego za nim obrońcę Atletico, Stefana Savicia. Czy mocno go przy tym ścisnął, czy też zawodnik z Czarnogóry przyaktorzył, nie wiadomo, w każdym razie ten drugi padł z grymasem bólu na murawę. Marciniak przerwał grę, ale Savić po chwili wrócił do gry, Thuram go przeprosił, a zaraz potem zmienił na boisku Alexis Sanchez i ostatecznie nie został ukarany.

Że strzelec 12 goli dla Interu we wszystkich rozgrywkach powinien był dostać czerwoną kartkę stwierdzili m.in. byli hiszpańscy sędziowie Dani Garrido i Iturralde González na antenie radia Cadena Ser. Ich zdaniem Marciniak miał prawo nie dojrzeć incydentu, ale powinien był poinformować VAR. – Komuś ta sytuacja może się wydać komiczna i przypominać np. sytuację sprzed lat między Michelem i Carlosem Valderramą. Tam była zabawa, tu Thuram użył przemocy. Nie nazywajmy tego zabawą z lat 90. Byliśmy w 100. minucie, a Francuz chwycił i ścisnął jądra Savicia. To jest czerwona kartka – mówili.

Podobnego zdania tuż po meczu był były polski sędzia Rafał Rostkowski, który napisał na Twitterze: “To powinna być czerwona kartka, ale jej brak to wina VAR-u. Szymon Marciniak sędziował bardzo dobrze, lecz po tej sytuacji Marcus Thuram powinien był wylecieć z boiska”.
I dodał na łamach “Rzeczpospolitej”: “Powinien był to zobaczyć zespół VAR, odpowiednio ocenić i dać znać Szymonowi Marciniakowi. Opis tego zdarzenia może dla kogoś brzmieć groteskowo, ale w przepisach nie ma słowa o zamienianiu przemocy w żarty, nie ma miejsca na poczucie humoru. Trudno udawać, że złapanie kogoś ręką za bardzo czułe narządy było zgodne z przepisami. Za takie zachowanie, zwłaszcza gdy ktoś komuś sprawia ból, należy się czerwona kartka, bo to jest forma przemocy”.

O wiele luźniej podeszli do sprawy Anglicy. Jak napisali w tytule dziennikarze “Daily Mail”, Thuramowi włączył się wewnętrzny Vinnie Jones. Chodzi o byłego zawodnika m.in. Wimbledon, Leeds United, Sheffield United czy Chelsea, który w latach 80. znany był z niezwykle brutalnego stylu gry oraz prowokowania rywali, za co wielokrotnie bywał wyrzucany z boiska. Szczególnie w czasach gry w barwach Wimbledonu, którą to drużynę nazywano wówczas wręcz “crazy gang” (szalony gang). Po zakończeniu kariery Jonesa zgodnie ze swoim boiskowym charakterem zaczął grywać zbirowatych, twardych gangsterów w filmach Guya Ritchiego (m.in. “Porachunki”, “Przekręt”), a także u innych reżyserów (“X-meni”, “Nocny pociąg z mięsem”). Nawet obecnie można go oglądać w serialu Ritchiego “Dżentelmeni” na Netflixie, który jest spin offem kinowego hitu “Dżentelmen”.

Do legendy przeszło spotkanie Wimbledonu z Newcastle z 6 lutego 1988 roku, przed którym Vinnie Jones miał uprzedzić w tunelu wschodzącą gwiazdę “Srok”, 20-letniego Paula Gascoigne’a: “Ja dziś nie zamierzam grać w piłkę i ty też nie będziesz”. To właśnie w tym meczu fotograf uchwycił (boiska nie oblegało wówczas jeszcze tyle kamer ile dziś) jak Jones chwyta za jądra Gascoigne’a, obaj przy tym mają niezapomniane grymasy twarzy. Pierwszy agresji, drugi zdziwienia i bólu. Zdjęcie stało się ikoną angielskiej piłki.

Jones tak po latach opisywał całą sytuację, której zresztą angielska prasa regularnie obchodzi rocznicę: – Chciałem zablokować “Gazzę” przy rzucie wolnym Newcastle, żeby nie doszedł do piłki. Podczas przepychanki warknął mi do ucha z pogardą, że “dzielnie pracuję na swoje 100 funtów”. Odebrałem to jako zniewagę i złapałem go, sami wiecie za co. Bez pudła, prosto w cel. Mocno i nie puściłem. Po spotkaniu koledzy gratulowali mi dobrej roboty, czyli powstrzymania “Gazzy”. To bynajmniej nie był koniec tej historii. Jak opisuje John Richardson w biografii Gascoigne’a “Our Gazza: The Untold Tales”, tuż po meczu posłał on do szatni Jonesa posłańca z różą, w ramach kontynuacji “randki” Vinni w odpowiedzi przesłał “Gazzie” do szatni przez tego samego posłańca… szczotkę klozetową. I tak rozpoczęła się prawdziwa przyjaźń między oboma zawodnikami, którzy nieustannie robili sobie żarty i pranki. Już w XXI wieku Jones próbował wciągnąć Gascoigne do środowiska filmowego, ale z powodu choroby alkoholowej kumpla okazało się to niemożliwe.

Może więc Marcus Thuram ze Stefanem Savicem też staną się kumplami?

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Legia ogłasza ważne wieści ws. meczu z Chelsea. “Nie mogło być inaczej”
Kulesza przegrał wybory. Boniek wbił szpilkę. “Po jaką cholerę?”
Juventus planuje transferowy hit! “Kompletny pomocnik”
Kolejny gol reprezentanta Polski w Bułgarii!
Ter Stegen wraca do zdrowia. Media: Wiadomo, co ze Szczęsnym
Jan Urban zastąpi Goncalo Feio!? Szkoleniowiec Górnika komentuje
Widzew odstawił ważnego zawodnika. Szkoleniowiec wyjaśnia. “Nie mógłbym”
Wszystko jasne. Tam reprezentacja Polski będzie przygotowywać się do Euro 
Nicola Zalewski przed szansą? Kontuzja gwiazdy Interu!
FC Barcelona odetchnęła z ulgą. Wygrała ważny spór z LaLiga