Legia musi liczyć na Recę i Kuna
Legioniści latem 2024 roku wypożyczyli Rubena Vinagre ze Sportingu. Portugalski wahadłowy podczas pierwszych miesięcy przy Łazienkowskiej prezentował się na tyle dobrze, że klub postanowił wykupić go definitywnie, wykładając aż 2,3 miliona euro. Legia liczyła, że defensor potrzyma wysoką dyspozycję, dzięki czemu w następnych okienkach klub sprzeda go za jeszcze więcej.
Plan najprawdopodobniej się nie powiedzie. 26-latek wyraźnie spuścił z tonu po definitywnym związaniu się z Legią. Zaczął grać gorzej i regularnie łapać kontuzje. Najnowszego urazu doznał podczas pierwszego sparingu Wojskowych na zimowym obozie. Początkowo zdawało się, że będzie to błahostka i Portugalczyk szybko wróci do pełni sprawności – ostatecznie jednak musiał on przejść operację mięśnia przywodziciela i straci w zasadzie całą resztę sezonu.
Z perspektywy czasu kibice żałują, że Legia zdecydowała się wykupić obrońcę. — Ruch z Vinagre okazał się katastrofalnie nietrafiony. Chłop za 2,5 mln euro, a albo nie gra, bo jest kontuzjowany, albo gra tak słabo, że lepiej by nie grał – napisał na platformie „X” Kuba Majewski.
Pod nieobecność Portugalczyka na lewym wahadle legionistów będzie występował Arkadiusz Reca bądź Patryk Kun. Wojskowi rozpoczną rundę jesienną od meczu na Łazienkowskiej z Koroną Kielce. Później ekipa Marka Papszuna zagra wyjazdowe spotkania z Arką Gdynia i GKS-em Katowice.










