Legia Warszawa traci Rubena Vinagre
Portugalski wahadłowy doznał urazu podczas pierwszego meczu towarzyskiego legionistów w Hiszpanii. Zdawało się początkowo, że temat nie jest poważny – nawet Marek Papszun twierdził, że najprawdopodobniej mowa o urazie przeciążeniowym. Mijały jednak kolejne dni, a Ruben Vinagre nie wracał do treningów. Teraz otrzymaliśmy wytłumaczenie: kontuzja okazała się groźna, a zawodnik musiał zostać poddany operacji. Legia Warszawa poinformowała, że przewidywany termin powrotu do treningów 26-latka to początek maja.
Oznacza to, że Portugalczyk najprawdopodobniej nie zagra już ani jednego meczu w tej kampanii. Dla Marka Papszuna to spora strata. Choć Vinagre nie prezentował dobrej dyspozycji w rundzie jesiennej, to znając jego charakterystykę w systemie nowego trenera Wojskowych mógłby rozwinąć skrzydła. Jak wiadomo, 51-letni szkoleniowiec stawia na ustawienia z wahadłowymi, gdzie piłkarze występujący na tych pozycjach otrzymują dużo wolności w ofensywie.
Taka gra odpowiadałaby Portugalczykowi, który mimo niedociągnięć w obronie dał się poznać jako utalentowany technicznie i przebojowy wahadłowy. Pod jego nieobecność na lewej flance defensywy będzie występował Arkadiusz Reca. Do dyspozycji Marka Papszuna jest jeszcze Patryk Kun.
Legia Warszawa rozpocznie rundę wiosenną Ekstraklasy meczem na Łazienkowskiej z Koroną Kielce. Następnie zagra z Arką Gdynia i GKS-em Katowice. Aktualnie legioniści zajmują dopiero siedemnaste miejsce tabeli, ze stratą „oczka” do bezpiecznej lokaty.










