Górnik nie widzi dla niego miejsca
Górnik Zabrze szaleje na rynku transferowym. W przerwie zimowej do zespołu trafił m.in. Paweł Bochniewicz, Brandon Domingues i Lukas Sadilek. Jakby tego było mało, po zakończeniu sezonu „Trójkolorowych” wzmocnić ma Patryk Warczak i Michał Synoś. Oznacza to, że rywalizacja o miejsca w pierwszym składzie będzie niezwykle zacięta.
Po zmianach w składzie stało się jasne, że niektórzy piłkarze zostaną skreśleni. Jak twierdzi Kamil Bętkowski, na wypożyczenie uda się Maksymilian Pingot, który dołączył do ekipy Michala Gasparika latem. Były piłkarz Lecha Poznań i Stali Mielec nie potrafił jednak przekonać do siebie słowackiego trenera. W bieżącej kampanii zaliczył zaledwie osiem występów na poziomie PKO BP Ekstraklasy. Co więcej, jesienią zdarzało mu się grać w klubowych rezerwach.
Nowym klubem 22-latka ma być ŁKS Łódź. Ekipa z al. Unii to jeden z największych pechowców zimowego okienka. Na ostatniej prostej upadły bowiem transfery Mikołaja Łabojko i Cezarego Polaka. Jakby tego było mało, w przerwie zimowej zespół opuścił Michał Mokrzycki. Pomocnik przeszedł do Śląska Wrocław, a więc jednego z rywali w walce o awans do PKO BP Ekstraklasy. Po 19 meczach Betclic 1. Ligi drużyna prowadzona przez Grzegorza Szokę zajmuje 11. miejsce w tabeli.











