Cracovia sprzedaje gwiazdę
Filip Stojilković dołączył do Pasów latem zeszłego roku, w ramach transferu za pół miliona euro z niemieckiego Darmstadt 98. Wszedł do Ekstraklasy z drzwiami i futryną, mając po trzynastu kolejkach siedem goli i trzy asysty. Imponował warunkami fizycznymi, ciężką pracą w defensywie, mobilnością, jak i klinicznym wykończeniem. W końcówce rundy – jak zresztą większość zawodników Cracovii – wyraźnie jednak zgasł. Stąd decyzja klubu o spieniężeniu go, szczególnie biorąc pod uwagę, że sam zawodnik mocno naciskał na transfer, może się bronić.
26-latek dołączy do Pisy, gdzie będzie walczył o utrzymanie w Serie A. Cracovia za snajpera ma zainkasować około trzy miliony euro. Pojawiały się już informacje, że krakowianie analizują rynek środkowych napastników i na następcę Stojilkovicia mogą wydać około milion euro. Tymczasem Stojilković w środę uda się do Włoszech, gdzie przejdzie testy medyczne. Jeżeli nie wykażą one niczego niepokojącego, to podpisze 3,5-letnią umowę z opcją przedłużenia o kolejny sezon.
Cracovia zakończyła rundę jesienną Ekstraklasy na szóstym miejscu tabeli, ze stratą trzech punktów do liderującej Wisły Płock. Rundę wiosenną drużyna Luki Elsnera zainauguruje wyjazdowym meczem z beniaminkiem, Termalicą Bruk-Bet Nieciecza. Następnie, znów na wyjeździe, zmierzy się z Lechią Gdańsk. W lutym czekają ich jeszcze starcia kolejno z: Jagiellonią Białystok, Widzewem Łódź i Piastem Gliwice.










