Widzew Łódź podratował Cordobę
RTS niedawno ogłosił zakontraktowanie Carlosa Isaaca, 27-letniego hiszpańskiego prawego defensora, z drugoligowej Cordoby. Okoliczności tego transferu były naprawdę zaskakujące. Kontrakt obrońcy wygasał bowiem wraz z końcem czerwca, więc legalnie jakikolwiek zainteresowany klub mógł już negocjować z jego przedstawicielami, a sam zawodnik mógł już podpisać prekontrakt, który zacząłby obowiązywać wraz z początkiem nowej kampanii.
W Cordobie pogodzili się już zatem z tym, że prawdopodobnie zawodnik odejdzie za darmo wraz z końcem sezonu. Tymczasem do gry nagle wszedł Widzew Łódź, który ni stąd, ni zowąd postanowił wpłacić klauzulę odstępnego Isaaca wynoszącą milion euro. Choć Cordoba straciła kluczowego piłkarza, to cieszyła się, że ostatecznie zarobiła na jego odejściu.
— Doszliśmy do sytuacji, gdzie polski klub daje więcej, niż kluby włoskiej. Ta sytuacja z Carlosem Isaacem – po pierwsze Cordoba zgłupiała, że na pół roku przed końcem kontraktu wchodzi Widzew i płaci klauzulę odstępnego. Ale jeden z tamtejszych dziennikarzy powiedział mi: „Pedro, my się cieszymy, że trafił się nam bogaty klub, bo my z tego miliona sprowadzimy obrońcę z Barcelony B, kupimy napastnika, i jeszcze na wypłaty nam zostanie”. Miałem napisać artykuł z tytułem „Widzew żywi hiszpański klub, ale nie zdążyłem” – wyjawił Piotr Koźmiński podczas programu Kanału Sportowego.
Carlos Isaac podpisał z Widzewem Łódź umowę do końca czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia o kolejny sezon.










