Paweł Bochniewicz miał na stole też inne oferty
Trójkolorowi w sobotę ogłosili wielki powrót – do Zabrza wrócił ceniony i lubiany Paweł Bochniewicz. Doświadczony defensor opuścił Górnika latem 2020 roku, przechodząc za 1,4 miliona euro do Heerenveen. Dlaczego zdecydował się opuścić Holandię i dlaczego wybrał akurat zabrzański zespół? O tym powiedział podczas Mocy Futbolu w Kanale Sportowym.
— Moja sytuacja kontraktowa w Holandii: zostały mi cztery miesiące umowy, zawodnik grający na mojej pozycji wyglądał bardzo dobrze, jest młodszy, ma większą wartość rynkową. Smutno mi było, ale zgodziłem się z tym. Zacząłem szukać opcji, bo za dużo czasu straciłem, by teraz siedzieć i nie grać. Priorytetem dla mnie była regularna gra, a że Łukasz Milik był ze mną w regularnym kontakcie, to wiedziałem, że drzwi w Zabrzu dla mnie są zawsze otwarte – zaczął 29-letni środkowy obrońca.
— Były jakieś inne tematy, pojawiło się zainteresowanie też innych polskich drużyn, ale ja wiedziałem, że moim priorytetem jest to, by się dogadać z Górnikiem. Teoretycznie mógłbym zostać w Holandii, bo były zapytania, mogłem też gdzieś indziej zarobić więcej pieniędzy, ale jak popatrzyłem na cały pakiet, to chciałem po prostu mieć satysfakcję z miejsca w którym będę. Też mamy małą córeczkę, która będzie bliżej rodziny – do tego dostałem długą umowę. Dlatego jestem w Zabrzu – kontynuował Paweł Bochniewicz.










