Bernardo Silva mruga w kierunku Barcelony
31-letni ofensywny pomocnik dołączył do Manchesteru City latem 2017 roku, w ramach transferu z AS Monaco za 50 milionów euro. Błyskawicznie wywalczył sobie sympatię i zaufanie Pepa Guardioli, który do teraz jest jego olbrzymim fanem. Umowa Portugalczyka z Obywatelami obowiązuje tylko do końca grudnia, więc jego przedstawiciele mogą już legalnie negocjować z innymi drużynami. Guardiola cały czas liczy, że zdecyduje się on pozostać w jego zespole.
— Bardzo chciałbym, żeby dla Manchesteru City, dla mnie, Bernardo Silva został na zawsze. Dużo jednak rozmawialiśmy i wiem, że Bernie musi podjąć decyzję, która będzie najlepsza dla niego i jego rodziny. Cokolwiek się stanie, w tym sezonie, w następnym, za 10 lat, pozostanie jednym z najlepszych piłkarzy, jakich ten klub miał w swojej długiej historii – powiedział trener Manchesteru City na ostatniej konferencji prasowej.
Z kolei kataloński „SPORT” informuje, że Bernardo Silva za pośrednictwem swojego agenta Jorge Mendesa wyraził chęć dołączenia do Barcelony. Do transakcji mogłoby dojść po zakończeniu sezonu, więc 31-latek trafiłby do Blaugrany jako wolny agent, za darmo. Problem tkwi w tym, że póki co Duma Katalonii nie ma planów wzmacniania środka pola. Zarząd skupia się na wzmocnieniu środka defensywy i pozycji dziewiątki – podsumowuje źródło. W kontekście pozycji stopera sporo mówi się o Bastonim z Interu.










