Jakub Kamiński jest rzucany po pozycjach
23-letni reprezentant Polski według serwisu „Transfermarkt” grał w tym sezonie już na aż siedmiu pozycjach. Można było go oglądać na obu skrzydłach, na obu wahadłach, jako ofensywnego pomocnika, jako środkowego pomocnika i nawet jako fałszywą dziewiątkę. Jego najnowszym zadaniem jest występowanie w drugiej linii – w tej roli zagrał chociażby w niedzielnym spotkaniu z Freiburgiem. FC Koeln przegrało ostatecznie 1:2, a Polak zaprezentował się przeciętnie.
— Kuba Kamiński znów ustawiony dziś w środku pola – takie łamane 6 na 8. Męczył się chłopina, rzadko był pod grą, starał się uciekać do boku na tyle, na ile mógł, ale rzadko była ku temu okazja. Kastrowanie piłkarza – stwierdził na platformie „X” Marcin Borzęcki, ekspert od Bundesligi.
W tym sezonie Jakub Kamiński w 21 meczach strzelił pięć goli i zanotował jedną asystę. Choć zbiera bardzo pochlebne recenzje gry, to jego statystyki z pewnością mogłyby być lepsze, gdyby miał okazję do ustabilizowania swojej formy na jednej pozycji. Ostatniego gola na niemieckich boiskach zdobył 22 listopada, gdy trafił do siatki w starciu z Eintrachtem Frankfurt.
FC Koeln po dziewiętnastu kolejkach Bundesligi zajmuje dziesiąte miejsce tabeli, z bilansem pięciu zwycięstw, pięciu remisów i dziewięciu porażek. W piątek zmierzy się u siebie z Wolfsburgiem. Dojdzie zatem do starcia Kamiński vs. Grabara.










