Górnik Zabrze dalej w rękach miasta
Rozmowy w sprawie prywatyzacji zabrzańskiego klubu trwają już od bardzo długiego czasu. Choć początkowo w mediach przewijało się kilku chętnych potencjalnych inwestorów, to ostatecznie aktualnie jedynym zainteresowanym jest Lukas Podolski. Prezydent miasta Zabrze, Kamil Żbikowski, podczas poniedziałkowej sesji rady miasta stwierdził, że prace nad prywatyzacją klubu są już na ukończeniu. Jego zdaniem jeszcze w lutym może zostać przedstawiona uchwała o sprzedaży Górnika. Dlaczego trwało to tak długo?
Jego zdaniem kluczowym czynnikiem okazała się decyzja jego poprzedniczki, Agnieszki Rupniewskiej, o ponownej wycenie klubu.
— Czy zakup akcji przez Lukasa Podolskiego może mieć wpływ na nową wycenę? Transakcja z Allianzem na pewno pomaga jako rynkowy materiał porównawczy. Nie będzie nowej wyceny. Każda taka procedura jest kosztowna i obciąża budżet samorządu. Moja poprzedniczka Agnieszka Rupniewska zdecydowała się na taki krok i w efekcie wyliczona wtedy kwota zaczęła stanowić problem dla inwestora i zablokowała cały proces – zaczął Kamil Żbikowski w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim.
— Małgorzata Mańka-Szulik przedstawiła wcześniej wartości zdecydowanie bardziej akceptowalne, a Agnieszka Rupniewska z niewiadomych przyczyn postanowiła je zaktualizować i znaleźliśmy się w martwym punkcie. Staramy się obudować jej wycenę nowymi analizami i uwarunkowaniami, dzięki czemu może uda się osiągnąć poziom, który inwestor uzna za realny – kontynuował prezydent Zabrza.
Górnik Zabrze zakończył rundę jesienną Ekstraklasy na drugim miejscu tabeli, z identycznym dorobkiem punktowym jak pierwsza Wisła Płock. Trójkolorowi w bieżącym okienku sprzedali Ousmane Sow’a do Brondby za około trzy miliony euro, ale w zamian wzmocnili skład kilkoma zawodnikami. Szeregi zespołu Michala Gasparika zasilił Borisław Rupanow, Lukas Sadilek, Mathias Sauer, Michał Rakoczy i Brandon Domingues (na zasadzie wypożyczenia).










