Niespodziewana porażka Manchesteru City w Norwegii
W 2026 roku forma Manchesteru City jest daleka od tej, jaką pokazywał w swoich najlepszych sezonach. Drużyna Pepa Guardioli zanotowała cztery kolejne remisy, a następnie porażkę w prestiżowych derbach miasta z Manchesterem United (0:2).
Wydawało się, że przełamaniem złej passy i okazją do poprawy nastrojów będzie wtorkowe starcie z Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów. Okazało się zupełnie inaczej – Norwegowie pokazali się ze znakomitej strony i wygrali 3:1, choć mogli zwyciężyć jeszcze większą różnicą goli.
Kibice dostaną zwrot kosztów
Rozgoryczenie po tej porażce było do tego stopnia duże, że kapitanowie zespołu, czyli Bernardo Silva, Ruben Dias, Rodri i Erling Haaland podjęli decyzję o zwrocie pieniędzy dla wszystkich kibiców, którzy udali się za Manchesterem City do Norwegii.
– Nasi kibice są dla nas wszystkim. Wiemy, jakie poświęcenie ponoszą nasi fani, podróżując po całym świecie, by wspierać nas u siebie i na wyjeździe. Nigdy nie będziemy tego traktować jako coś oczywistego. Są najlepszymi kibicami na świecie. Doceniamy też, że to była długa podróż dla kibiców, którzy wspierali nas w lodowatym zimnie podczas trudnego wieczoru dla nas na boisku. Pokrycie kosztów tych biletów dla kibiców, którzy pojechali do Bodo, to najmniejsze, co możemy zrobić – przekazali we wspólnym oświadczeniu.
Po siedmiu rozegranych spotkaniach Manchester City z dorobkiem 13 punktów zajmuje siódme miejsce w tabeli ligowej Ligi Mistrzów. W ostatniej serii gier „Obywatele” zagrają u siebie z Galatasaray.











