Widzew nie sfinalizuje tego transferu
Widzew Łódź znów ruszył na zakupy. W przerwie zimowej do klubu trafił m.in. Osman Bukari, Lukas Lerager i Bartłomiej Drągowski. Według nieoficjalnych informacji władze łodzian wydały ponad osiem milionów euro na kolejne wzmocnienia. Mimo tego cały czas pojawiają się kolejne spekulacje nt. planów zespołu Igora Jovicevicia. Z Widzewem łączony jest chociażby Przemysław Wiśniewski.
Dyrektor sportowy Dariusz Adamczuk przyznał jednak, że rozmowy nie idą po myśli klubu. Choć nie chciał wymieniać nazwisk, zdradził, że Polacy nie są zainteresowani powrotem do PKO BP Ekstraklasy. Rąbka tajemnicy uchylił portal „Łódzki Sport”. Okazuje się, że zespół z al. Piłsudskiego próbował namówić na transfer Tomasza Kędziorę. 36-krotny reprezentant Polski ostatecznie odrzucił propozycję. Wszystko wskazuje na to, że do transferu już nie dojdzie.
31-latek może liczyć na miejsce w pierwszym składzie PAOK-u Saloniki, który gra m.in. w fazie ligowej Ligi Europy. Jakby tego było mało, „Biało-Czarni” są liderami ligi greckiej po 17 meczach. Kędziora może więc dorzucić kolejne trofeum do swojej kolekcji. Doświadczony obrońca może pochwalić się tytułami mistrza Ukrainy, Grecji i Polski.
Kontrakt defensora wygasa po zakończeniu sezonu 2025/26. Czas pokaże, czy latem Widzew podejmie kolejną próbę pozyskania piłkarza.











