Damian Rasak nie chce wracać do Ekstraklasy
Damian Rasak na boiskach Ekstraklasy rozegrał ponad 200 spotkań. Dał się poznać jako waleczny, solidny pomocnik, który nie tylko potrafi harować dla drużyny, ale gdy trzeba, to angażuje się również w kreowanie akcji. W najwyższej klasie rozgrywkowej zdobył 14 bramek i zanotował 14 asyst.
Czytaj też: Były piłkarz Górnika ocenia sensacyjną decyzję Podolskiego. Jaśniej się nie da!

Czytaj też: Damian Rasak o kulisach swojego transferu. Dlatego wybrał Węgry!
„To są bzdury”
Rok temu Rasak odszedł z Górnika Zabrze do węgierskiego Újpestu FC. Do tej pory zaliczył 36 występów w barwach nowej drużyny. Strzelił też jednego gola i raz asystował przy trafieniu kolegi. Ostatnio w przestrzeni medialnej krążyły plotki łączącego z powrotem do Ekstraklasy. W rozmowie z Maciejem Frydrychem na łamach “Przeglądu Sportowego” piłkarz stanowczo zdementował jednak te doniesienia.
– Pisano o różnych klubach, do których rzekomo miałbym trafić, ale żadna z tych drużyn się do mnie nie odzywała. Raz uciąłem spekulacje o Koronie Kielce. To są bzdury. Mogę to zdementować. Nikt z Korony się ze mną nie kontaktował. Byłem w szoku, bo ten „news” pojawił się chwilę po świętach, więc śmiałem się, że kogoś chyba poniosło po Bożym Narodzeniu – powiedział dosadnie gracz Újpestu FC.
– Dziwię się, że więcej drużyn węgierskich nie gra w europejskich pucharach. W Polsce stadiony oraz cała piłkarska otoczka stoją na topowym europejskim poziomie. Na Węgrzech standard jest solidny i w pełni wystarczający – niczego nie brakuje. Byłem na meczu reprezentacji Węgier z Portugalią na narodowym stadionie, który mieści ponad 50 tys. kibiców. Atmosfera to kosmos. Nigdy czegoś takiego nie widziałem – dodał.
Czytaj też: Oto sekret Górnika Zabrze. Reszta Ekstraklasy może pozazdrościć










