Jagiellonia odpuści?
Duma Podlasia ruszyła po młodego portugalskiego skrzydłowego w związku z odejściem Oskara Pietuszewskiego. Właśnie takiego profilu potrzebuje drużyna Adriana Siemieńca: przebojowego, dynamicznego i technicznego bocznego atakującego, który ma potencjał na napędzanie akcji drużyny flanką. Keyan Varela miał kosztować Jagę około pół miliona euro, jak i miał podpisać czteroletni kontrakt. Ostatecznie jednak cały czas Jagiellonia nie osiągnęła porozumienia z zawodnikiem.
W tym kontekście Tomasz Włodarczyk informuje, że jeżeli Duma Podlasia nie dogada się z 19-letnim skrzydłowym dzisiaj, w poniedziałek, to temat upadnie. — Tak klub stawia sprawę – albo dzisiaj, albo nigdy – kontynuuje dziennikarz. Pozostało zatem czekać, jak potoczą się te kluczowe godziny negocjacji między przedstawicielami zawodnika a Jagiellonii Białystok.
Keyan Varela to młodzieżowy reprezentant Portugalii, który jeszcze w październiku grał w kadrze U20. Co do jego talentu i wyszkolenia technicznego nikt nie ma wątpliwości: w młodzieżowych zespołach Servette strzelał dosłownie jak na zawołanie. Znaki zapytania dotyczą bardziej kwestii dyscyplinarnych – jest on bowiem zamieszany w sprawę porwania młodego zawodnika. On sam upiera się, że nie jest winny, a po prostu znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie. W październiku został zwolniony z aresztu, a szwajcarskie instytucje kontynuują analizowanie całej sprawy. Ze względu na tę sytuację został odsunięty od zespołu i dlatego też cena za niego ma być tak promocyjna.










