Legia Warszawa czeka na Nsame
Legia Warszawa na początku obecnego sezonu miała sporo pożytku z Jean-Pierre’a Nsame. Kameruńczyk, mimo że w poprzednich rozgrywkach zdobył tylko dwie bramki dla stołecznego zespołu, po przepracowaniu z zespołem letniego okresu przygotowawczego wrócił do wysokiej formy strzeleckiej. W 12 występach strzelił sześć goli. Popisał się aż czterema trafieniami w eliminacjach Ligi Europy. Dorzucił po jednej sztuce w Ekstraklasie i kwalifikacjach Ligi Konferencji UEFA.
Czytaj też: Jean Pierre Nsame mowi wprost. Dlatego miał trudne początki w Legii!

W sierpniowym spotkaniu ligowym z Cracovią (1:2) doznał jednak kontuzji. Zerwał ścięgno Achillesa, przez co wypadł z gry na wiele tygodni. Do tej pory nie powrócił na murawę. Kibice mogą jednak niebawem wypatrywać Nsame na treningach. Jego rekonwalescencja przebiega bowiem pomyślnie i Kameruńczyk szykuje się powoli do wznowienia zajęć.
Czytaj też: Kluczowy zawodnik Legii coraz bliżej powrotu. Wszyscy na niego czekają
Jak podaje Piotr Koźmiński, na razie trenuje indywidualnie. Jest przy tym bardzo zaangażowany, bo nadrobił już miesiąc względem pierwotnego planu określającego czas, którego będzie potrzebować, aby wrócić do zdrowia. Nsame przebywa z Legią na obozie w Hiszpanii. Bartosz Bibrowicz, szef działu motoryczno-medycznego, obserwuje postępy napastnika. Jeśli piłkarz nadal będzie tak dobrze pracował, za kilka tygodni powinien wrócić na boisko.
Czytaj też: Wkrótce wygasa jego kontrakt z Legią. Plany na przyszłość ma jasne










